8 sposobów na doła

Problemy Trzeciego Świata (5)

Gorsze dni

Dostałem ostatnio pytanie od jednej z Was.

„Kuba, czy Ty czasem w ogóle miewasz gorsze dni? Jak sobie z tym radzisz? I czy w ogóle da się z tym poradzić?”

Pewnie, że miewam! Nawet często, tylko po prostu im dłużej żyje tym lepiej sobie z tym radzę. I jak to jest z tymi gorszymi dniami? Można je mieć? Co robić? Jak je przeżywać i jak sobie z nimi radzić? Dziś poważny temat… więc zaczynajmy.

Podstaw typowego doła jest wiele. Jednak bardzo często w obecnych czasach łapiemy gorsze chwile, głównie z powodu nie osiągania naszych celów, lub gdy po prostu nie mamy tego co chcemy. Bardzo często jest to bezpodstawne, lub też wyimaginowane, dajemy się nabrać naszemu umysłowi na jego widzi mi się. Co gorsza wielu z nas żyje tak nawet latami. Bo ktoś coś ma, a my tego nie mamy i wydaje się do śmieszne jednak nie dla wszystkich.

Tak jak już powiedziałem gorsze dni przychodzą znienacka i odchodzić nie mają zamiaru. Czy można sobie z nimi poradzić? Przedstawiam moje 8 sposobów na gorsze dni!

1 Sport. Nie od dziś wiadomo, że sport to zdrowie. Ale w przypadku braku siły do życia to całkowity mus moim zdaniem. Oczywiście najgorsze jest się przełamać. Nie ma nic gorszego niż gdy nie chce Ci się nawet obrócić z boku na bok na łóżku zmusić się do ubrania butów i wyjścia pobiegać.

W moim przypadku najlepiej działa bieg, lub podstawowe pytania. Często też w ciągu normalnego dnia łapę kilka chwil na 2-3 serie po 20-40 pompek. Od razu wraca siła do życia i za kilka minut następuje mega przypływ energii. W przypadku gorszych dni najważniejsze jest zrobienie czegokolwiek. Nie przejmuj się jak po 2 pompkach masz dość. Pamiętaj, że obniżenie psychicznego działania znacząco wpływa na siły fizyczne. Bardzo często nawet najlepszym tylko przez problem mentalny gorzej idzie w sferze fizycznej. Skoro najlepsi sportowcy, gdy mają doła są kiepscy, to przecież Tobie tym bardziej wolno nie mieć sił po 1 pompce albo 40 metrach biegu.

Nie ważne co, ważne by ruszyć dupę! Pisze o tym w moim poradniku, który pewnie już masz przeczytany jeśli jesteś zapisany na mój newsletter.

2 Bliska osoba

Nie sposób tutaj powiedzieć o największym bodźcu, czyli kimś bliskim. Sportowcy potrzebują trenera, a Ty w takich chwilach potrzebujesz po prostu bycia kogoś znajomego. Może nie od razu będzie Ci lepiej, ale czasem trzeba z kimś pogadać. Może wybierz się na spacer? Albo do kina? Byle nie na jakiś dramat 😀 To nie pomoże.

Jeśli ten ktoś Cie zna, to wie co lubisz i co Cie ruszy. Dlatego też warto mieć kogoś komu można się zwierzyć, a i czasem po prostu posiedzieć. Może jakieś wino przyniesie jak się dowie że masz słaby humor? 🙂 To dopiero przyjaciel! Zależnie czy jest to temat o którym możesz porozmawiać taka osoba też może mieć rozwiązania twojego problemu.

Co dwie głowy to nie jedna. Dlatego też warto otaczać się wartościowymi osobami, ale pewnie to już zrobiłaś. Jeśli ktoś ma Ci pomóc to najprędzej twój przyjaciel. Terapeuci nawet radzą pierwsze pytać o porady swoich bliskich, bo oni najbardziej nas znają i wiedzą co do nas pasuje. Przecież jak ktoś przebywa z Tobą godzinami to znacznie prościej mu doradzić, a może już miałeś podobny problem przez co łatwo mu i tym razem pomóc. Przyjaciel to super człowiek! Już dziś zacznij dbać o niego, albo szukać takiego!

3 Zrzuć wszystko z głowy

To moja ulubiona metoda. Prosta ale ogromnie skuteczna. Często też pomaga mi w najtrudniejszych chwilach. A czasem nawet dzięki niej ratuje mnie przed stresem i kołataniem serca. Nie wiem czy miałeś kiedyś taki stres, gdzie normalnie czujesz jak serce Ci wali i zaraz wyskoczy. To bardzo niebezpieczny czas, który z zaleceń lekarzy musi trwać jak najkrócej i albo załatwiasz to lekami albo u źródła czyli w głowie.

Robie to następująco:

– przygotowuje coś do picia

Zazwyczaj robie to wieczorami więc jeśli jestem na wsi to siedzę w altance lub na schodach domu. Gdy jestem w mieście otwieram balkon albo okno. Tak by mieć przed sobą jakąś przestrzeń do patrzenia i zamyślenia. Siadam wygodnie, przygotowuje sobie wszystko tak by nie wstawać. Polecam koc i herbatę. 🙂

– biorę czystą kartkę i długopis

Osobiście uważam, że lepiej działa to na mnie gdy używam fizycznych rzeczy do pisania. Uwielbiam mojego tableta i rysik ale jednak wybieram tutaj zwykłą kartkę i ołówek. Aha no tak. Ołówek nie wiem czemu, ale tak u mnie się przyjęło i zostało.

– epopeja hejtu

Czyli zaczynam wypisywać wszystko co mnie boli. Ale tak mega szczegółowo pisze aż wypisze wszystko. Od psa sąsiada, który robi na mój trawnik po niezapłacone faktury przez moich klientów przez co brakuje mi kasy. Pisze wszystko, na początku idzie mega łatwo. To co Cie wkurwia sypie się lawinowo. Ale po chwili pisania zobaczysz, że wcale tego tak wiele nie ma. Napiszesz kilak zdań i zacznie Ci brakować pomysłów! 😀 To śmieszne bo przed rozpoczęciem pisania wydaje się jakbyś miał tyle tematów do poruszenia, że braknie Ci kartek. Jedna twój umysł znacznie płycej i znacznie bardziej wyolbrzymia wszelkie twoje problemy.

– do kosza

Kartę wyrzucam do kosza, ale zanim ją wrzucę trzymam ją w ręce i czytam jeszcze raz to wszystko co wyrzucam. Daje tym samym ewidentny znam mojemu umysłowi, że – ja się tego pozbywam jak chcesz to baw się z tym dalej ale SAM. Dzięki temu mam pewność, że mnie to już nie dręczy i pełnym spokojem mogę to wywalić do kosza. Kończę ten etap i zapominam o tym. Gdy tylko mój umysł zacznie mi to przypominać oznajmiam mu, że temat jest zakończony i nie ma co do tego wracać. Po kilku chwilach wraca pełnia spokoju, a ja siedzę w oknie przykryty kocem i patrze w nicość.

4 Modlitwa

Jeśli wierzysz w Boga masz SUPER! To wiele ułatwia i daje poczucie, że nie jesteś sobie szefem. To bardzo dobre z przyczyn psychologicznych. Jak wiemy, gdy zaczynasz sam być sobie szefem, albo nie masz szefa nad sobą zaczyna Ci się odniechciewać i tracisz motywacje. W trudnych chwilach jest to dość niepokojące.

Dla mnie modlitwa to czas rozmowy ze stwórcom. Najczęściej objawia się to u mnie jeżdżeniem po różnych dziwnych kościołach i klasztorach. Ostatnio nawet byłem w Klasztorze ojców Kamedułów w Krakowie jechałem tam specjalnie i czekałem 3 godziny pod furtom, tylko po to by nikt mi nie otworzył i bym musiał wracać do domu. Po drodze zahaczyłem o Tyniec i tamtejszy klasztor, gdzie trafiłem akurat na pogrzeb. Ale bycie na pogrzebach daje wiele do myślenia!

Ostatecznie zakończyłem moją wycieczkę całując klamkę o 22:00 w kościele Dominikanów przy Krakowskim rynku. Ale to też proces punktu 7 o którym później.

Modlitwa daje mi ukojenie. Jednak najczęściej w trudnych chwilach będąc w domu nie mogę się skupić. A to telefony, e-maile, wiadomości itp. Dlatego najlepiej mi wyjść do kościoła i po prostu siedzieć. Rozmawiać i prosić o pomoc. Modlitwa ma ogromną moc jeśli płynie z serca. Może nie od razu, ale dla mnie działa. Co najważniejsze dla mnie przynosi mi spokój którego często mi brak.

5 Plusy i minusy

Jest to podobne ćwiczenie jak z kartką. Jednak nie robie go w tym samym czasie a raczej dzień po dniu. Podobnie jak przy wypisywaniu hejtu tak tutaj w podobnych warunkach. Biorę kartkę i dziele ją na pół pionową kreską.

Na jednej stronie pisze plusy, na drugiej minusy.

Wypisuje plusy i minusy wszystkiego co przyjdzie mi do głowy. Jeśli pomyślałem o czymś złym to pisze o plusach tej rzeczy. Zaufaj mi w każdej rzeczy można znaleść plusy.

Boli Cie ręka? Ktoś by chciał żeby go ręka bolała, bo jej nie ma. Masz problem ze spłatą kredytu? Ktoś właśnie umiera z głodu bo nie jadł od miesiąca. A może denerwują Cie sąsiedzi? Wiesz ilu ludzi marzy by mieszkać w swoim mieszkaniu?

I tak można wymieniać godzinami. To dobre ćwiczenie jeśli czujesz, że jesteś w takiej dupie gdzie nie ma wyjścia. Zazwyczaj po tym wypisaniu czuje ogromną wdzięczność za to co mam i dziękuje za to z całych sił. Fajnie jest sobie tak wypisać czasem rzeczy które zazwyczaj przemijamy, bo jesteśmy do nich przyzwyczajeni.

6 Posprzątaj

Nie uwierzysz, ale sprzątanie działa rewelacyjnie. Często, gdy mam kiepski humor zaczynam sprzątać dom. Albo porządkować papiery. Każdy z nas ma jakieś takie miejsce, gdzie pakuje wszystko z nadzieją, że kiedyś do tego wróci. Bardzo rzadko mi się to trafia, ale wracam do rzeczy i staram się je segregować. Masę papierów, ubrań, niepotrzebnych gratów. Czasem tak mnie wciągnie, że sprzątam godzinami.

Oczywiście ważne, by dać sobie mały cel typu: dobra posprzątam tylko biurko. I później to już samo idzie i nie da się zatrzymać. To fajne, gdy sprzątanie czegoś fizycznego jednoczenie sprząta twój umysł. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale kiedyś czytałem artykuł na ten właśnie temat. Jak porządkowanie fizycznych przedmiotów daje ukojenie naszemu umysłowi od zmartwień.

Pewnie też tak masz, że jak czymś zajmiesz umysł to jakoś czas mija szybciej, a i najczęściej najlepsze pomysły do rozwiązania problemu właśnie podczas robienia całkiem innych rzeczy same przychodzą. Wiele rozwiązań które wdrożyłem do mojego biznesu wymyśliłem, gdy sprzątałem albo coś budowałem. Gdy jeszcze pracowałem u mechanika jako pomocnik miałem ze sobą nawet notes bo tak dużo wpadało mi pomysłów do głowy. Telefonu nie zabierałem, bo później nie mogłem go domyć od tych różnych smarów.

Tak więc nawet i facet może mieć coś dobrego ze sprzątania 🙂

7 Zrób coś

To fajny sposób. Często olewany przez nas. Bo jak się nie ma humoru, to najlepiej leżało by się całymi dniami i myślało jak to jest źle i jak słabo. A w ogóle to jak beznadziejnie. Tutaj też mogą przydać się jakieś twoje pasje. Zrób coś to nic innego jak zabranie się za robienie czegokolwiek. Może masz do pomalowania ściany w pokoju? Albo naprawić coś w domu? A może rodzina prosi Cie już od pół roku byś coś pomógł?

Rzeczy do zrobienia jest zawsze masa. I to jest dobry czas na to wszystko. Jak zawsze najgorzej będzie się za coś zabrać, ale później samo Cie wciągnie i już pójdzie z górki. Tym sposobem powstało u mnie w domu wiele dobrych rzeczy 😀 od ławek do ogródka po domek dla mojego młodszego brata na wysokości 4 metrów. Oczywiście większość z tych rzeczy. które zrobisz w tych nerwach będą mało używane. ale one nie muszą być do używania. One mają być terapią dla zdrowia.

Jestem przekonany, że coś znajdziesz do pracy, bo ulepszać zawsze jest co nawet jak nie ma czego naprawiać. Tak jak wspomniałem tutaj dobre są też pasje. Bo jeśli lubisz grać na gitarze i nigdy nie masz czasu to w smutnych chwilach ten czas zawsze się znajdzie. Dodatkowo jest to super moment na pogłębianie wiedzy i poczytanie coś więcej w tym temacie. Sama zobaczysz jak bardzo wciągną Cie pasje, a już przy dostępie do internetu i youtube, gdzie jest milion poradników na wszystkie możliwe tematy to już samo pójdzie. Chwila moment i stres sam minie a sposób na rozwiązanie problemu sam się pojawi.

Jak to mówią, ile ludzi tyle sposobów. Ważne by samodzielnie ruszyć się i zacząć. Później pójdzie z górki. Jeśli dasz się przygnębić swoim problemom one Cie nie wypuszczą a będzie tylko gorzej.

8 Twój sposób na doła!

No właśnie! Jak to jest? Jaki Ty masz sposoby na gorsze dni? Jakie Ty masz pomysły? Może coś na Ciebie lepiej działa? Podziel się z tym ze mną w komentarzu może dzięki Twojemu pomysłowi, ktoś kto będzie to czytał poradzi sobie w swoich trudnych chwilach. Może komuś pomożesz wyjść z doła!

Jakub Żak


Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej

Zabezpieczony: [PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej

Czas na emeryturę!

Czytaj więcej