08.01.2017

Będzie łatwiej jak odpuścisz!

Problemy Trzeciego Świata (12)

Minął pierwszy tydzień nowego roku. Każdy z tych dni, mógł być najlepszym dniem tego roku. Pierwszy poniedziałek musi być dobry, bo gorszego jeszcze w tym roku nie było. No bo ten jest pierwszy. Nawet jak był do kitu, to i tak był pierwszy, czyli sam w sobie był dobry. Ale czy ten nowy tydzień, czy ten nowy rok zaczął się u Ciebie w głowie? Tak często zaczynamy postanowienia na papierze, a jakoś nasz umysł nadal nie chce przyswoić tego, co dla nas ważne.

 

Nastawienie to podstawa

Siedzę sobie i napaliłem się na ekspres do kawy. Normalnie szok. Udało mi się uzbierać za zakupy w ciągu kilku miesięcy prawie 3500 zł w Familo. Taki program, gdzie zamawiam sobie zakupy do domu za 6.99 przynoszą mi co chcę i ile chce. Często dużo taniej, niż w sklepie. Kiedyś nagrałem o tym film na moim Youtubie. Fajna i prosta sprawa, a co ważne można zarobić na polecaniu go. Prosty system afiliacyjny. Czyli polecam koledze, on kupuje, firma płaci mi za to, że poleciłem koledze. Prosty biznes, którego teraz już praktycznie, na każdym kroku można uświadczyć. Więc uzbierało mi się trochę E-monet. Które mogę sobie na coś wymienić. Postanowiłem więc kupić ekspres, bo znudziło mi się parzenie kawy w kawiarce na kuchence. Teraz porównaj sobie to, do każdego tematu w swoim życiu.

Mówię to, ponieważ, najprościej będzie mi to przedstawić Ci, na moim życiowym temacie z obecnych chwil. Weźmiemy sobie na tapetę moje marzenie i przejdziemy krok po kroku jakie miałem pomysły, a co się zrealizowało. Wiele Ci to rozjaśni i wiele Ci to wytłumaczy. Ok? Będzie Ci się podobało! O ekspresie myślałem już, gdy z moja Anią zamieszkaliśmy w Krakowie jakieś 2 lata temu. W pierwszym mieszkaniu, mieliśmy praktycznie wszystko ogromny apartament 120 metrów kwadratowych plus projektowany ogród na dachu, też 120 metrów. W bardzo dobrej dzielnicy Krakowa, mieszkały w nim ciekawe gwiazdy i osoby z listy 100 najbogatszych Polaków. Był tam ekspres Krupsa taki kolbowy. Mały ale wariat. Wszystko super fajnie pięknie. Ale po roku przenieśliśmy się do kolejnego mieszkania. Tutaj już o wyposażenie sami musieliśmy zadbać. Miałem z jakiś tam świąt dostałem kawiarkę taką na gaz. Więc sobie ją używałem. Ale po jakieś 5-10 kawie coś mnie tknęło że można by pomyśleć o ekspresie do kawy. Taki bardziej automatyczny, bo nie chce sobie zawalić kuchni, bo w tym mieszkaniu kuchnia jest najmniejsza.

I zrodził się POMYSŁ/MARZENIE. Wyciągnij z tego już 2 wnioski.
1 Nie na wszystko jest pora od razu.
2 Czasem na dobre rzeczy trzeba czasu.

Gdyby nie mój upór pewnie już dawno bym odpuścił. Przecież tak wiele ludzi żyje całe życie w miejscach gdzie nie chcą żyć. Bo kiedyś odpuścili jakieś swoje marzenie. Od pomysłu do realizacji minął praktycznie rok. I co ciekawe teraz gdy sobie to podsumowałem okazuje się, że wszystko poszło zgodnie z planem. 🙂 W mojej głowie zrodził się pomysł, ale od razu po nim przyszedł ten, którego zazwyczaj w swojej głowie nie lubię. Chodź czasem faktycznie się przydaje.

Pan Pesymista.
– Po co Ci ekspres za 2000 zł, przecież pijesz 1 kawę dziennie. Tobie się już w dupie po przewracało. I ciekawe skąd weźmiesz na to pieniądze. Masz 2 firmy w fazie startu na głowie a Tobie się zachciało luksusów milionera. – dyskutowałem sam ze sobą.

 

Serio to były moje pierwsze myśli. Możesz się ze mnie śmiać, ale po prostu jestem tutaj szczery. Sam siebie hejtowałem. I pisze Ci to ponieważ, pewnie podobnie jak Ty, często mam negatywne myśli na pozytywne pomysły. Lecz postanowiłem w mojej głowie przez 2 tygodnie zbadać sobie to marzenie. Zbadać nastawieniem. Zaczęło się to niewinnie, od wykonania pierwszego kroku. Czyli zacząłem myśleć o ekspresie. Jak już wiesz z wcześniejszych wpisów o planowaniu roku i celów. Chciałem właśnie tak rozpisać mój cel. ALE wcześniej chciałem sprawdzić czy faktycznie ten pomysł mnie cieszy czy to po prostu powinien być mój cel.

Wiesz jak to jest. Coś sobie uwalisz do głowy w ogóle Ci to nie potrzebne, ale musisz to mieć. I właśnie tak często sprawdzam sobie, czy coś mi się uwaliło, czy faktycznie coś mnie cieszy. Wiec na początek zadaje sobie pytania.

– Czy to mnie cieszy?
– Czy ja tego potrzebuje?
– Czy będę tego używał?
– Czy to moje marzenie czy ktoś mi to włożył do głowy?
– Ile razy będę tego używał?
– Ile potrzebuje na to pieniędzy?
– Czy ktoś mi może za to zapłacić?
– Czy ktoś ma już podobne?
– Czy znam kogoś kto ma takie coś?
– Czy za rok też będę tego używał?

I tego typu pytania zadaję sobie przez w 2 tygodnie. W tym też czasie, podejmuje PIERWSZE działania. Czyli nastawiam się myślami, że to może być mój cel do zrealizowania. Dzięki temu zaczynam dostrzegać jak ktoś o tym mówi w moim otoczeniu itp.

Znasz ten przykład?

Jak masz kupić, albo kupisz jakiś samochód np Volvo. To jak nikt nie miał i nikt nie mówił o tym samochodzie, tak nagle każdy je ma i każdy ma coś do powiedzenia o tym. A mało tego. Jak jedziesz ulicą, to kuźwa wszędzie same Volva, na bilbordach, na drogach i w reklamach.

 

Znasz to?

Jedni na to mówią przyciąganie, inni nazywają to skupienia myśli. Bo wcześniej też te samochody jeździły, ale Ty nie myślałaś o nich i one Cie nie interesowały. Teraz gdy Cie interesują, twój mózg jako twój osobisty asystent i pomocnik postanawia Ci pomóc. Dzięki temu, podrzuca wszystkie myśli, które mogą mieć coś wspólnego z tematem o którym myślisz.

I tak np u mnie, w ciągu tych 2 tygodni okazało się że mam kilku znajomych, którzy uwielbiają kawę i wiedzą o niej sporo. Mają też swoje ekspresy. Dodatkowo okazało się że kolega mojej mamy naprawia ekspresy zawodowo. Więc wszystko jakoś zaczęło się powoli układać. Jak widzisz nie zrobiłem tego co robi większość. Czyli od razu na hura musze mieć ekspres tu i teraz. Nie. To moim zdaniem zła opcja. Każdy temat robie profesjonalnie i nawet tak wydawało by się łatwy jak zakup ekspresu.

Więc rozpocząłem przygotowania do działania nastawieniem umysłu. Ogólnie i bardzo nie precyzyjnie. Czyli od ogółu do szczegółu, jak to się zwykło mówić w szkole. Przez te 2 tygodnie, dało mi to wiele do myślenia i co ciekawe pozornie błachy temat okazał się początkiem wielkich zmian. Dlatego też w celach na rok, tak jak pisałem Wam tutaj warto pierwsze cele życiowe, roczne itp. Robić małymi krokami, bo nigdy nie wiecie co z tego wielkiego wyrośnie, a znacznie łatwiej zrealizować jest cel, typu ekspres jako pierwszy niż samolot, ok? Chyba rozumiesz.

Po 2 tygodniach rozważania, zbierania informacji postanowiłem, że faktycznie kupie sobie ekspres. Co ciekawe i to też ważny wniosek! Nie miałem pieniędzy na niego! Mówię to, bo często ograniczasz sobie marzenia jakimś brakiem. A to nie masz czasu, pieniędzy, znajomości, pomocy innych itp. Wiem, że tak jest, bo sam się z tym zmagam. Lecz ważniejsze od braków jest to, co możesz mieć najważniejszego. Czyli pozytywne, odpowiednie NASTAWIENIE swojego umysłu. Mówiłem już to setki razy. Jesteś tym co mówisz. Więc przez te 2 tygodnie postaraj się nie ograniczać niczym. Bądź jak prawdziwe dziecko, które marzy o czymś z pozoru nie realnym.

 

Chęć, pierwszy krok, plan, działanie!

Po 2 tygodniach, byłem już przekonany „Chce mieć ekspres do kawy!”. I co najważniejsze, gdy już obierzesz sobie jakiś kurs. Chcesz coś zrobić, coś Cie zaciekawiło. MUSISZ, ale to MUSISZ! Zrobić cokolwiek! Jeśli masz już chęć i nastawienie. Musisz wykonać jakikolwiek krok. Inaczej od razu przegrasz. Bardzo nikły procent osób, które zakładają sobie jakiś pomysł do zrobienia spełnia go bez ani jednej porażki, ani jednego odpuszczenia tematu. Wiele osób ma jakiś pomysł, ale przez to, że nie wykonała czegokolwiek nic z tego nie będzie i nawet nie podejmuje próby działania. Sam mam z tym ogromny problem, jednak odkąd wiem, iż musze od razu robić „coś” by zacząć znacznie częściej osiągam sukces. I znowu podam mój przykład, ale podłóż sobie pod to co tam zechcesz.

Stwierdzając po 14 dniach, a dokładnie 15, że chce mieć ekspres. Zacząłem od szukania w internecie „Jaki ekspres kupić?”. Wiadomo, wirtuozem to ja nie jestem, więc robie to co najprościej, bo więcej mi się nie chce. I zaczęło się. Makabra, tysiące filmów tysiące blogów, recenzji i super hiper znanych samym sobie „ekspertów”. Też tak pewnie masz, jak teraz myślisz o swoim celu co? Myślisz sobie, chce schudnąć i zaczynasz szukać, czytać, grzebać na ten temat. I co najlepsze każdy pomysł i sposób ma efekty, chodź próbujesz i jakoś nie działa. I tak samo było teraz u mnie.

– Który ekspres mam kupić, za ile, jakiej firmy, automatyczny, ze spieniaczem mleka?

Od razu zalała mnie fala tysiąca informacji. Więc powoli, zacząłem się wgłębiać w temat. Po 3 tygodniach, w miarę regularnego czytania każdego dnia uznałem, że coś już tam o tym wiem. I coś już tam mogę sobie sam wybrać. ALE po TRZECH tygodniach. A przecież często dostaje od Was e-maile, że jakiś tam temat czytacie od 2 dni i już chcecie zacząć działać. Albo w ogóle po tygodniu zostać ekspertem tej dziedziny. Spokojnie, wszystko wymaga czasu. Bez napalania się!

Napisałem do kilkunastu osób, z zapytaniem jaki ekspres wybrać. Kilka osób odpisało i dali mi sporo wskazówek. Przyszła kolej wykorzystać znikome, ale jednak kontakty. Czyli zapytałem serwisanta jakie urządzenia najczęściej naprawia, co on poleca. Zapytałem kolegi od kawy, jaką mi kawę poleca i co on by na moim miejscu wybrał.

I tu ważna sprawa. Ważne i to chyba najważniejsze jest nasze otoczenie. Kim się otaczamy! Gdybym żył tylko w czterech ścianach i gdybym nie szukał znajomości, zawsze i wszędzie pewnie nie miałbym nawet tych osób, o których tutaj pisze. To też są fundamenty, by otaczać się dobrymi ludźmi. To chyba dlatego często piszecie mi w e-mailach, że jestem inni niż wszyscy, że nie naciągam, nie namawiam, a daje po prostu przykłady, które sam w życiu spotkałem. Przecież kilka lat temu, nie znałem nikogo i nie było kogo zapytać o cokolwiek. No chyba, że chciałem kupić alkohol, narkotyki, a może i pójść sobie na dziewczyny. Każdy zaczyna od zera albo nawet i z minusową kartą, ważne co z tym robisz i jak chcesz to zmienić. Dobra, nie ma co się rozczulać wracamy do mojego ekspresu, bo mi kawa stygnie.

Po równo 8 tygodniach od pomysłu do znalezienia tego co mi pasuje i co jest dobre dla mnie. Wybrałem ekspres. Ważne tutaj, że nie zawsze potrzebujesz to co najlepsze. Przecież po co co mi ekspres który robi dziennie 100 czy tam 300 kaw jak ja przecież pije jedną może 2 dziennie. Wiadomo, nie liczę dni, jak są goście, ale przecież to nie jest codzienne. Pamiętaj to jest twój cel, a nie ludzi. Jak to jest faktycznie twoje marzenie, a nie wytwór kampanii marketingowy danej firmy, to nie potrzebujesz wiele do szczęścia.

Więc wybrałem mój cel, miałem markę, dokładnie wyjaśnione dlaczego ten model, a nie inny, dokładnie wiedziałem dlaczego chce tą konkretną maszynę. I co dalej?

 

Nic.

 

Serio dokładnie nic. Wyliczyłem iż potrzebuje 3000 zł na ekspres, który mnie będzie cieszył. Przecież jak mam kupić komputer, to nie ten co akurat jest promocja, bo najsłabszy obecnie na rynku, tylko chce kupić taki, gdzie przy każdym kliknięciu w klawisze, będę cieszył się że wybrałem tę maszynę. Przecież to chyba oczywiste? Pieniądze są dla ludzi, a nie ludzie dla pieniędzy!

W tamtym czasie, po wyliczeniu budżetu miesięcznego nie znalazłem takiej kasy. Budżet domowy? Co to jest? A na co to komu? Wiem. 90% ludzi w tym kraju nie zapisuje KAŻDEGO swojego wydatku i nawet nie wie ile wydaje. Przykre, ale prawdziwe. Dzięki temu, rzadko popadam w długi i zmartwienia o pieniądze. Chodź wiadomo, niczego nie da się przewidzieć w 100%. Ale można minimalizować ryzyko.

Rozumiesz to? Taki ktoś jak ja, kogo pewnie uważasz za nie wiem kogo. I jaki to ja jestem wspaniały. Odpuściłem sobie swój cel. Stwierdziłem, że to nie czas na takie wydatki. Jeśli masz firmę, to pewnie rozumiesz, że lepiej wydać 2 tyś zł na reklamę biznesu która przyniesie kolejne dochody, niż wydać sobie na coś ,co raz dziennie zrobi Ci kawę. Odpuściłem, ALE dopiero gdy przygotowałem sobie plan, co by musiało się wydarzyć, bym to mógł zrealizować. Czyli ile bym musiał zarobić, odłożyć itp. Dlaczego?

Przecież mamy na karku najlepszy komputer świata, którym jest mózg. Mózg działa jak maszyna, czyli myśli cały czas. Nawet jak jakiś temat odpuszczasz, to twoja podświadomość nadal pracuje. Chcesz kupić już to Volvo i wiesz że Cie na nie teraz nie stać. To i tak dalej widzisz je częściej, dalej cieszysz się na widok tego samochodu i dalej wpadają Ci jakieś ciekawe teksty, czy filmy z tym samochodem. Jest tak? Co z tego, że marzenie jest obecnie na liście zawieszone. Ważne że twój mózg może dalej kombinować, jak je zrealizować. Wiesz skąd to wiem? Bo nawet tak było w tym przypadku.

To co Ci opisałem działo się u mnie 2 lata temu. Czyli cały temat po 8 miesiącach odpuściłem. Jednak moja głowa, ciągle nie mogła odpuścić marzenia. Tak jak to dziecko, które stoi przy ladzie w sklepie, a mama mówi że nie kupi lizaka. Tak też było u mnie, wiedziałem, że nie mogę teraz, ale jakoś dalej chciałem. I tak też w maju 2016 albo i wcześniej moja koleżanka, która kiedyś polecała mi ten sklep, o którym mówiłem wyżej polubiła jakiś mój post na fb i skomentowała. Przypomniałem sobie, o tym sklepie internetowym i po prostu sobie na niego wskoczyłem. I pewnie nie uwierzysz, ale po kilku tygodniach przerwy w myśleniu, o tym ekspresie zobaczyłem na stronie wielkimi literami.

„Promocja kawy ponad 130 rodzajów!”, więc oczywiście, od razu wyszukałem, czy na stronie mają ekspresy. Niestety mieli ekspresy. Niestety, bo znowu czułem się jak liże lizaka przez papierek. Ale też przypomniałem sobie, że ten sklep można polecać.

Napisałem więc z ciekawości do koleżanki, jak to wygląda. Bo przypomniało mi się pytanie, które zadawałem sobie już kilka miesięcy wcześniej.

– Czy ktoś może zapłacić za moje marzenie?

Zapytałem jak to wygląda i dokładnie sobie wyliczyłem, jakiej liczbie osób musze polecić sklep, żeby spełnić moje marzenie. Wyszło coś koło 50-100 nie pamiętam teraz dokładnie. Ale brzmiało już to ciekawie. Bo nie potrzebowałem faktycznie już pieniędzy, lecz musiałbym tylko poświęcić swój własny czas. Chyba zdajesz sobie sprawę co działo się dalej?
Odświerzyłem sobie konto na tym portalu. I zacząłem robić sobie takie normalne zakupy do domu. Chciałem sprawdzić co i jak to działa i też poczuć ten biznes bardziej. W końcu, jak mam go komuś polecić, to musi być faktycznie dobry, a nie tylko na papierze. Do tego okazało się po kilku tygodniach że AKURAT przypadkiem, firma po 4 latach zmienia plan marketingowy i będzie więcej płacić swoim ludziom. Normalnie przyciąganie działa. Ucieszony, uśmiechnięty zacząłem jeszcze bardziej rozpisywać swoje cele.

 

 

Myśl, kombinuj, pytaj, staraj się, ucz się aż do celu!

Po kolejnych tygodniach, miałem już plan działania. Wiedziałem czego chce, dlaczego, jak to zrobie i z kim. Widzisz może mój cel nie był wielki. Nie był to samochód, dom, statek. Ale po prostu po seri pytań i kilku tygodniach, widocznie faktycznie był to mój cel, skoro tak długo utrzymało się moje zaangażowanie. Przystąpiłem do działania, napisałem do kolegów, koleżanek, znajomych i parterów biznesowych. O tym temacie, w końcu przecież jest to świetny temat

Robisz zakupy, dostajesz za to punkty, które możesz wypłacić jako pieniądze lub w produktach
Wysyła to prosto do Ciebie hurtownania, więc ceny bardzo dobre
Dodatkowo jak Ci się podoba, ta usługa polecając firma Ci za to zapłaci
Wysyłka za 6,99zł

I wiele innych tematów, nie będę ich tu wypisywał, bo przecież ja już zrealizowałem mój cel i nie pisze tego, by Cie przekonać ( dobra, i tak tego nie ujmę nie sprzedażowo, już taki jestem, moja Ania, potrafi kilka razy dziennie się śmiać, jak coś jej tłumaczę, bo wyczuwa już moją chęć sprzedaży, jak ją chce do czegoś przekonać 😀 ). Chodzi o to że po prostu znalazłem swój sposób , żeby spełnić marzenie. Wiedziałem jedno, szkoda mi pieniędzy z mojego konta, wolałbym jak by ktoś mi dał ekspres, lub pieniądze na niego, za jakąś dodatkową prace. I w moim przypadku, po długich poszukiwaniach się udało. Polecałem tę firmę z czystym sumieniem, bo sam oszczędzałem pieniądze kupując tam. Więc tez mogłem polecać, bo mi się to podobało. Kurier w 2 dni przynosił mi paczki, to czemu bym miał tego nie polecać komuś, kto np nie może nosić zakupów bo jest schorowany.

I to była moja droga. Udało się po 2 miesiącach polecania zarobiłem na ekspres. I dlaczego Ci to mówię ?? Racja w końcu, mogła by to być świetna reklama tej firmy. Ale mówię Ci to dlatego, że „wykombinowałem” swoje marzenie. Było to marzenie rozpisane w celach na ubiegły rok. Zamykając rok 2016, przypomniałem sobie tą sytuacje i postanowiłem Ci ją tu opisać. Dlatego że mimo, iż nie udało mi się spełnić marzenia. Mimo, iż nie zrealizowałem swojego celu na dany rok, to nie zostawiłem go po tygodniu, stwierdzając jak 99% ludzi „nie da się”!

Pisze to dokładnie i specjalnie po tygodniu nowego roku. Widzę, jak po kilku dniach, ludzie już odpuszczają swoje cele, bo coś nie jest po ich myśli. Historia mojego ekspresu nie jest wielka i nie jest to jakiś wielki cudowny temat, o którym można by nagrać film. Lecz widzę jak dla mnie te 2 lata przeleciały szybko i widzę że mój prosty temat, tak długo się ciągnął. Może i Ty masz jakieś marzenia, pomysły, cele. Przygotuj się do nich. Myśl o nich. Podejmuj wyzwania i działania. Może będzie dłużej i trudniej niż Ci się wydawało. A może i w ogóle nie okaże się, że to twoje marzenie. I jak się wtedy zdziwisz to szok.

Tak często odkładamy marzenia do zrobienia na później. A później okazuje się, że mija 10 lat i dalej nic. Bo nic nie robisz w tym kierunku. Ufam i wierze, że każde wielkie marzenie, można zrealizować. Można odłożyć marzenie w czasie, może się nie udać i może się coś zepsuć. Ale, nie można o nim zapomnieć, a broń Boże odpuścić! Oczywiście, jeśli to jest prawdzie marzenie i nie zagraża życiu i bliskim. Czyli:

 

 

 

Myśl, kombinuj, pytaj, staraj się, ucz się i działaj! Aż do celu!

Jakub Żak


Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne
18.12.2016

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej
04.09.2016

[PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej
12.11.2016

Olivier Janiak i Biblia Audio

Czytaj więcej