Czasami nic nie idzie

Problemy Trzeciego Świata

Ten rok w moim życiu jest najwolniejszym rokiem. Jestem zszokowany, jak moje życie wygląda. Ci, co mnie znają dłużej wiedzą, iż moja doba ma około 16-18 godzin pracy. I to pracy dość intensywnej, ponieważ nie pracuje na podstawie pojęcia biur, sal konferencyjnych itp. Co to oznacza? Pracuje zawsze w trybie internetowych spotkań i szkoleń. Mój grafik jest wypełniony bardzo szczelnie, bo umawiam spotkania co do minuty. Przewiduje, ile takie spotkanie może trwać i dzięki temu zdarza się, że czasem nawet do 40-50 rozmów biznesowych przeprowadzam.

Ma to duże plusy, ponieważ mam bardzo dużo spotkań i czas wykorzystuje maksymalnie. Minusem zapewne jest to, że nie mam czasu dla siebie. Dosłownie nie mogę iść do toalety często, jeśli tego nie zaplanuje. Dodatkowo problemem jest, że zazwyczaj chce upakować mój czas maksymalnie. To skutkuje brakiem jakiegokolwiek czasu dodatkowego. Jak coś się zepsuje albo wydarzy, to ja nie mam na to czasu. Jednak ten rok jest wyjątkowy. Nie mogę pojąć, jaki jest Boży plan mój na ten rok. Zazwyczaj, gdy tak mocno pracowałem, efekty musiały przyjść. Nie było innego wyjścia. Jak robisz 50 spotkań dziennie, to ponad 1000 OSÓB miesięcznie nowych poznajesz. Jakiś biznes musi z tego wyjść. Nie ma innej opcji.

Na początku tego roku wziąłem się za świetnie rokujący biznes. Niestety jak to w biznesie, nie zawsze w to, co inwestujesz czas i pieniądze wypala. Był to w sumie pierwszy biznes mój od dawna, który faktycznie nie wypalił. Z rozczarowania nagrałem ten film

No trudno. Jednak to postawiło mnie przed poważnym przeanalizowaniem współczesnej branży internetowej. W której jeszcze 2-3 lata temu można było śmiało zarabiać. Dziś to często wykwit, oszustów, naciągaczy i amatorów. Zanim jakiś biznes zaczynam mocno polecać i propagować. Sprawdzam go. Mam różne swoje metody, ale zawsze to sporo zajmuje. Pytam znajomych z branży, ale tylko takich, których znam i wiem, że działają. I działają zgodnie z moją etyką. Czyli dobro ludzi na 1 miejscu. Niestety to trwa. Tak więc w ciągu 3 lat miałem tylko 2 firmy, z którymi pracowałem. Mimo że ludzie w tej branży mają w tym czasie 10-20 firm. Ten rok zaczął się pełen nadziei i wspaniałych planów. Przez różne problemy na rynkach jednak temat nie wypalił.

Wkurzony i rozczarowany pracą, jaką włożyłem, zacząłem poważnie rozważać, czy internet może dać zarobić amatorom. Ludziom, którzy mają prawie najciężej. Prawie, bo moim zdaniem gorzej to można być tylko „ekspertem”. Ekspert dla mnie, w branży internetowej, czyli osoba, która gada, jak by znała biznes ten latami, wszystko wie i nie da się jej niczym zagiąć. To najgorsza forma zarabiania w internecie, bo to człowiek, który przez swoją głupotę pakuje siebie i ludzi, którzy mu ufają na niesamowite miny. I to nie raz, żeby można to uznać za przypadek czy tam 3 razy. Ale bez przerwy, aż ludzie tracą wszystkie oszczędności. No bo podstawową zasadą tych graczy jest wciągnąć ludzi w 3-4 firmy albo i więcej. Żebyś mógł „dywersyfikować”, a następnie wpakujesz w każdą z tych firm część swoich pieniędzy, dzięki temu nie wyczyścisz się z 10-20% swoich oszczędności jak w przypadku 1 firmy. Ale stracisz wszystko, co masz. A jak stracisz, to co masz, mówisz:

Nie da się zarobić w internecie, mam to w dupie, pełno tylko oszustów!

I po części masz racje. Niestety, jeśli to był taki ekspert, który działa w kilku programach to się nie dziwie straty.

Prawda jest taka, że to biznes typu 10. Tak to nazywam. Czyli 10 biznes da, Ci zarobić co straciłeś w 9 wcześniejszych. No niestety tak to jest. Przykre, ale rzadko co w pierwszych 3 biznesach zarobisz. Ten rok właśnie jest takim moim rokiem przestoju. Tak wiele się działo u mnie w tamtym.

roku, że to jest istny szok. Praca z gwiazdami, branie udziału w tworzeniu biznesów Polskich milionerów, inwestowanie w nowe rynki wschodzące, zakładanie nowych firm, inwestycje w nowe spółki kapitałem, liczne spotkania z milionerami, dostawanie za darmo bardzo drogich samochodów na przejażdżki, nawiązanie współpracy z milionerami, rozpoczęcie tworzenia własnego państwa, pomoc przy tworzeniu krypto waluty. Normalnie szok jak sobie porównam.

W tamtym roku spędziłem 39 weekendów na szkoleniach bądź spotkaniach. To prawie cały rok. Do tego przecież mam harcerstwo i wolontariat. Kosmos! Prawie każdy dzień miałem pełny spotkań. Tylko niedziele miałem wolne pod warunkiem, że nie byłem na szkoleniu 😉 Czyli raptem 10 takich dni w roku. Istny szok. Istna posucha. Znacznie mniej robie biznesów, bo nie ma nic ciekawego. Spotkań znacznie mniej, bo jakoś się nie udaje ich ułożyć na wspólnych grafikach.

I w sumie ten rok jest ogromnie dla mnie spokojny. Na początku strasznie mnie to wkurzało, że mam tak mało zawalonego czasu. Później zacząłem szukać, dlaczego mi się to trafiło. I powiem, Ci szczerze dziękuje za ten czas. Wreszcie mogę, docenić, jak wiele dobrego zrobiłem przez te 3 lata. Oczywiście, mało kto doceni to, co zrobiłem. Ale setki tysięcy złotych zostały przekazane na pomoc ludziom, którzy jej potrzebują. Stworzyło się masę miejsc pracy i możliwości. Wiele osób dzięki moim radom dziś zarabiają w internecie samodzielnie od 2 lat.

A ja dzięki tej chwili odetchnienia, mogę na to spojrzeć i choć trochę się ponudzić. Dziękuje Bogu, że wystawił mnie na taką próbę cierpliwości i pokory. Pisałem kiedyś na blogu. Zresztą w ogóle polecam Ci starsze posty, bo czytając je, po jakimś czasie myślę, że są jeszcze lepsze. I jakiś czas temu bym się ogromnie smucił, kopał z koniem, że nie idzie, jak chce. Bym ciągle się tym stresował i wkurzał. Owszem wiem, że ten rok nie będzie moim rekordowym rokiem, chociaż mogę się zdziwić i to całkiem możliwe. Jednak wiem z perspektywy czasu mojego życia, że gdy odpuszczę jakieś nerwy, za chwile pojawiają się efekty i nowe szanse. Problem w tym, że mało kto z nas chce na nie czekać. Uważamy, że jak coś nie wychodzi to natychmiast, coś ma zastąpić te kiepskie chwile. Chcemy natychmiastowego odkucia się.

Często porównuje to, jak w bukmacherce. Dość szybko idzie stracić 10 tys. zł. Jednak gdy chcesz je dorobić, często zajmuje to tygodnie, albo i miesiące. Niestety tak też jest w mojej branży internetowej. Wkurzasz się na program, zamiast zrozumieć, że nie ważne czy to biznes internetowy, czy normalny, 1/10 tylko działa i zarabia miliony. No ile jest firm typu Pepsi, Ford, które zarabiają miliony. 10 000? Milion takich firm? A ile jest firm na świecie. No niestety taka jest prawda.

I pisze to do Ciebie, jeśli też masz taki moment przestoju w swoim życiu. Bardzo dobrze, pozwól sobie na to. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale jeszcze raptem 50 lat temu w Szkocji sadziło się ziemniaki i siedziało się w pubach, aż urosną. Urosły to się zbierało i zarabiało. Była zima to się siedziało w pubach, aż przyjdzie wiosna. I takie było nasze życie. Ludzie mieli czas dla siebie i życia. Po prostu, by leżeć na zielonych pastwiskach i doceniać co Bóg im przygotował. Nie mówię, że to wyjście z problemów bo tak nie jest. Jak nic nie zrobisz to, nic nie masz. Ale na 100% większość  z nas, nie miała nawet 3 miesięcy w ostatnich latach takiego spokoju pracy, albo odpoczynku.

Nasze życie w współczesnych czasach jest lekkie tylko dla tych, którzy budują sobie kontakty, mają zasięgi i potrafią efektywnie pracować. Niestety mało kto z nas poświęca godziny tygodniowo by te umiejętności posiąść.

I co robić w takich chwilach? Szukałem informacji, co robią milionerzy w momentach zwieszenia. I o dziwo nie bardzo mało takich informacji. Zapewne nie chwalą się, że im słabo idzie. Zapytałem swoich kolegów milionerów, z którymi mam kontakt. I co ciekawe nie znają się, a mieli podobne odpowiedzi. Motywem przewodnim było słowo:
– Przeczekać.

Zaskoczyło mnie to bo sam bym pewnie powiedział, żeby robić jak najwięcej mało kosztujących rzeczy. I owszem to jest racja. Ale dopiero gdy wszystko robimy, staramy się, szukamy wyjścia z problemów. Czyli próbowałeś już robić różne rzeczy, zaczynać różne tematy, i reanimować swoje finanse. Ale w pewnym momencie musisz zrobić sobie post. Nawet na 12 miesięcy mamy 40 dni postu nie bez przyczyny. Ten czas jest potrzeby. Ta zwyczajna pustka powoduje pełnie. Której nam tak bardzo brakuje. Oczywistą sprawą jest, iż to właśnie tej pustki najczęściej nie da się wytrzymać. Bo większość z nas nie potrafi patrzeć na swoje życie z oddali. Chcemy już i natychmiast efektów.

Przeczekać trzeba czasem, nie jeden ból i starte. Tak samo jest w biznesie. Gdy na raz idzie dużo rzeczy, w pewnym momencie wszystko się sypie i nie wiadomo, w co ręce włożyć. Dlatego mówię o przeczekaniu. Bo często, zamiast naprawić potrzebne problemy. Bierzmy się od razu za kolejny nowy temat. Niektórym to pomaga, innym przeszkadza.

Pisze to dla Ciebie bo za pewne tak jak i mnie otaczają Cie sami idealni liderzy, trenerzy, sprzedawcy. Ci ludzie cały czas wyglądają jakby ich życie było perfekcyjne. Normalnie jak na instagramie, idealne zdjęcia, uśmiechnięte twarze, drogie rzeczy. Z tego co ja zacząłem poruszać się akurat w branży zarabiania w internecie. To 90% z nich jest ciągle załamana, ciągle mają problemy lub w ogóle nie zarabiają. Na zdjęciach i w postach ich życie jest prze piękne. I dla nich nie normalne jest, że potrafie napisać oficjalnie o swoich słabszych dniach. Bo dla nich to jest całkowite psucie wizerunku. Oni musza wyglądać jak eksperci.  Tylko ja pisze teksty dla ludzi a nie dla robotów. Wiem, że u mnie to jest jak zawsze okres przejściowy i zaraz wydarzy coś dużego. Problem w tym by nie odpuścić. Bo ten moment zawsze przychodzi po długiej chwili ciszy. To częsta zmora gwiazd, z zewnątrz ich życie idealne, kasa, seks, drogie zabawki, dzieci. A w środku dramaty. Potem w TV dowiadujemy się iż któryś gwiazdor kogoś postrzelił, bił, znęcał się, umarł z przedawkowania. I inne cuda. Widzimy tylko malutki urywek ich życia. To tak jakbyśmy patrzyli przez celownik, a życie to wszystko co jest też po za nim. Luneta bierze tylko 5% naszego widzenia a jeszcze jest 95%. Dlatego tak ważne by sprawdzać informacje. I zbyt pochopnie nie oceniać. 

Pamiętaj, chwila ciszy nawet jest potrzebna w wielkim lesie. Który cały czas żyje i mocno się rozwija. Nie naciskaj. Daj swojemu życiu płynąć. Już w Biblii jest napisane Mądrości Syrycha:

„Niejeden pracuje, trudzi się i spieszy, a tym bardziej pozostaje w tyle. Niejeden słaby potrzebuje pomocy, brak mu sił i obfituje w biedę, lecz gdy tylko oczy Pana łaskawie na niego spojrzą, wydźwignie On go z nędzy i podniesie mu głowę, a wielu zdumieje się tym, co go spotkało”.

„Bogacz się trudzi, aby zbierać pieniądze, a gdy przestaje, syci się rozkoszami. Biedak się trudzi, nie mając środków do życia, a gdy przestaje, popada w nędzę”.

Jak widzisz i bogacz i biedak się trudzą. Tylko biedak pracuje nie efektywnie i nic nie osiąga, mimo że daje z siebie maxa.  A bogacz przez to, że ma wiedzę, jak się bogacić żyje w dostatku. I czasem nam potrzeba odpuścić, by dostać pełnie obfitości. Tak więc nie przejmuj się. Trzymaj się swojego planu, jeśli próbujesz i nie wychodzi, zmień go lub ulepsz. Nie kop się z koniem. Ale daj sobie też czas na spokój w sercu i życiu. Czasem musi przyjść susza, by coś umarło, a inne mogło rosnąć w porze deszczowej.

Łap życie nawet tam, gdzie go nie widać!

Jakub Żak


Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej

Zabezpieczony: [PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej

Czas na emeryturę!

Czytaj więcej