01.01.2017

Napisałem Twoją historie życia!

Problemy Trzeciego Świata (11)

Ten tekst będzie prawdziwą historią z Twojego życia. Może wydaje Ci się, że się nie znamy i może się nigdy nie poznamy. Ale dokładnie wiem jak wygląda Twoje życie. To będzie najlepszy tekst jaki pisałem i jaki przeczytasz.

– A skąd to wiem? – zapytasz

Ten wstęp pisze po napisaniu całego tekstu. No dobra to jest lekkie kłamstwo. Pisze ten wstęp na początku. Ale na końcu go zmieniłem. Bo jestem pewny, że jest jeszcze lepszy, niż mi się wydawało 😉 Dobra, ale w sumie, po co Ci czytać o Twojej historii. I w tym cały ambaras. Dlatego, że Ty nie widzisz swojej historii, może ją tylko opisać ktoś z zewnątrz i ktoś, kto patrzy na Ciebie swoimi oczami. A nie twoimi oczami, które widzą świat z pierwszego planu. Z planu Twoich oczu. Zapewniam Cie, ten tekst może być milowym krokiem w Twoim życiu. Jeśli tylko zechcesz i doczytasz do końca. Ale zacznijmy od początku…

 

 

Sylwestrowy poranek

Jest 7:50, 366 dzień 2016 roku. 31 grudnia. To pierwsze zaskoczenie. Przecież ten rok był wyjątkowy! Zważając, że rok przestępny jest co cztery lata patrząc na średnią życia w Polsce. I oczywiście nie licząc na zbyt wiele, będę takich przestępnych lat miał jakieś 20. Dziś mam 22 lata czyli już jakieś 5 mam za sobą. Czyli 25% mojego życia już wykorzystałem patrząc na rok przestępny. No kurwa zajebiście…

Ledwo się obudziłem w ten wyjątkowy rok, a już mi się humor spierdzielił. No właśnie w sumie mogłem zacząć od tego moje pierwsze myśli po otworzeniu oczu. Ale tak nie było. Zacząłem od czegoś całkiem innego. Przykro mi to powiedzieć. Bo pewnie oczekujesz, że znajdziesz we mnie zawsze w 100% inspiracje i motywacje. Jak jesteś kumatą babką lub gościem to na pewno znajdziesz inspiracje w tych moich metaforach. Ale 90% nie ogarnie że to tzw.: Coaching prowokatywny. Który, od jakiegoś roku uwielbiam stosować. Wiec wydaje Ci się, że powinienem napisać iż zacząłem dzień o 5:30, jak każdy milioner, od biegu, szklanki świeżo wyciśniętego soku który podała mi wprost do mojej ulubionej biblioteczki gosposia. Niestety rozczarujesz się, ale czytaj dalej…

Więc mam 7:50 mój budzik w telefonie wali wibracjami, jak by to było trzęsienie ziemi w Filipinach. Niestety nie mam powodów by się na niego gniewać, bo w końcu sam go ustawiłem na taką chorą godzinę. I tu kolejny raz musze się przyznać. Od kilku tygodni przez okres zimowy nie mogę wstać wcześniej niż 7 rano. Normalnie próbuje każdego dnia ale za każdym razem przyciąganie ziemskie jakoś mocniej oddziaływuje w okolicach mojego łóżka, poduszki i kołdry.

– Coś tam się dzieje, coś tam niebezpiecznego… – jak by to powiedział ks. Natanek

I musiałbym gościowi przyznać racje. Bo to nie normalne, że jeszcze 7 godzin wcześniej jak kładłem się na tym łóżku, w ogóle nie chciało mi się spać. A co więcej, nawet leżeć mi się na nim nie chciało. A teraz jakość dziwnie trzyma mnie w swoich sidłach. I tu mamy pierwsze zaskoczenie.

Pierwszy raz od kilku tygodni dziś. W ten wielki dzień jakim jest Sylwester. Wyłączam budzik czy jak to się tam mówi. I otwieram oczy. Czuje, że zwalczyłem tego pieruńskiego diabła! Dziś WYJÄ„TKOWO nie będę spał do 9! Szok, niedowierzanie i ekscytacja.

Obudziłem się. Przecieram oczy ze zdumienia. Miękkie poranne pomarańczowe światło wpada do pokoju. Obok mnie narzeczona jeszcze śpi. Ale widzę że Filipińskie trzęsienie pomogło lekko ją przebudzić. Będzie dobrze. Żyjemy!

Oczywiście jak to 90% ludzi gdy wyłączyłem budzik. Patrzę na ekran telefonu, a tam pełno wiadomości, na fanpagu, na prywatnym profilu. Oczywiście, komentarze na Youtube pod filmami. Ja pierdziele. Ile odpisywania. Ale przecież pół roku temu mówiłem:

Odpiszę na każdą wiadomość bo to kocham. Chodź bym miał się… – to było gdy miałem 30 fanów. Jak napisał do mnie chodź jeden na tydzień to byłem szczęśliwy. Dziś jest na fb, fanpagach i grupach blisko 7000 osób. Nie trudno o kilkaset wiadomości dziennie. Ale nic. Zostawiam te wiadomości. Mam pewniem cykl dnia, którego nikt mi nie zaburzy, nawet w Sylwestra – ( Nawet Sylwester u Andrzeja ) 😀 Nawet Andrzej 😀

Nie wiem, ale od tygodnia mam jakąś mgłę przed oczami gdy się budzę. Coś jak zapalenie spojówek. To pewnie od zimnego powietrza i biegania w zimę. Ale spoko przecieram do skutku, aż zobaczę litery w książce. Bo dzień zaczynam od książki. Zero negatywnych wiadomości z internetu. Bo tylko by mi dzień zepsuły. A nie ma co ryzykować, bo przecież to ostatni dzień w roku. Nie mogę sobie pozwolić na kiepski humor w taki dzień! Czytam i po jakiś 15 minutach wbijam się na obroty. Czuje że powoli krew dopływa do mózgu i mogę zacząć żyć po spaniu.

Ania już wstała coś tam robi, grzebie w ubraniach i pakuje nas bo jedziemy do jej rodziców. Patrze przez okno bo wyjątkowo pięknie słońce daje po oczach. Na barierce siada Noooo tenn….. Kurde jak to się nazywa. Taki wiesz gołąb tylko mniejszy. I w przedszkolu się go rysowało.

Wiesz który no. Piosenki są o nim i że w zimie wyżera mu gołąb z karmnika jedzenie. Kur…

Wróbel nooooo!!! O tego mi chodziło taki mały fajniutki. Patrzy przez okno, widzę że chce się zaprzyjaźnić. Od razu w głowie odpalają mi się filmy z Youtuba jak koleś z wiatrówki takiego wróbla zgarnia strzałem z 200 metrów. Zaczynam sobie wyobrażać… gdzie tu do cholery było by 200 albo i nawet 100 metrów. Mam go przecież 2 metry przed oczami i nawet nie spodziewa się, że zaraz coś go może rypnąć! Ufff… Odlatuje. Dzięki Bogu nasza przyjaźń nie zakończyła się jak ta z filmów. Może jeszcze wróci. Daj Boże żeby przeżył Sylwestra, by go coś nie rypło. Dobra hura hop wstajemy!

Żartowałem. Heheheheeee, nie mam siły woli by wstać. Nie chce mi się. Wpadam więc na pomysł, że odpisze na e-maile, które do mnie napisaliście przez noc. Wiele nie ma ale jak by nie było 30 e-maili, w którym jak zawsze musicie opisać swoją historie do trzeciego pokolenia wstecz zanim zadacie pytanie. Więc troch schodzi. W między czasie na mojej tablicy,  na facebook-u wyskakuje mi kilkanaście życzeń.

Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Do siego roku!!!

By ten rok był lepszy od poprzedniego!!!

Patrze na ludzi którzy to dodają. Myśle sobie:

-Kurde mam ich w znajomych a ja nie wiem kto to jest…Wypadało by „zlajkować” albo skomentować. Ale obcej babie? Skąd ona tu się wzięła?

Chwila walki z pamięcią. Co jest nie tak i dlaczego jej nie kojarzę. Patrze na to kiedy zostaliśmy znajomymi. Łooo kurde dodałem ją w liceum. Kurde kiedy to było. I naglę w głowie:

-Ty to jest ta która z Tobą chodziła na strzelnice. Ona teraz ma dziecko. Wyjechała z mężem do Niemiec teraz tam żyją i niebawem dziecko pójdzie do niemieckiego przedszkola!

Wreszcie sobie przypomniałem. Dobra, to już wiem kto to jest. Ale czy odpowiadać? Czy komentować? Przecież ona mnie tyle zna, co ja meczety w Niemczech. Czyli słabo.

I kolejny dylemat z rana. Minął rok. Części osób którą mam w znajomych nie kojarzę. Znam też takich którzy chcą zabłysnąć mają z 4000 albo i 5000 znajomych na fb. I części nawet na oczy nie widzieli. Nieźle trzeba mieć w głowie. Ale nie mi oceniać. Jedno mogę stwierdzić, skoro ja mocno selekcjonuje kogo mam w znajomych na fb a i tak moja tablica jest zawalona jakimiś pierdołami, które niektórzy udostępniają. To co muszą mieć Ci co mają 5000 znajomych. Masakra. Przecież to co wkładasz do głowy. Każda negatywna myśl może zepsuć Ci dzień. Zepsuty dzień. Zepsuty tydzień, potem miesiąc, aż w końcu całe życie masz zjebane i nie wiesz dlaczego. No nic ze smutkiem na twarzy, radością w sercu klikam „lubię to” pod jej życzeniami noworocznymi od niej dla całego świata, który ma ją w znajomych. I z czystością w sercu patrzę na nasze wspólne posty i na nasze powiązania na fb. Więc klikam na jej profilu „zobacz znajomość”. I widzę. Nie mamy wspólnych postów. Czyli nic mnie z nią nie wiąże. No dobra więc patrze na jej tablice.

Łoooo matko kochana. Same jakieś pierdoły i teksty w stylu: „jeśli chłop Cie zostawił, to tylko jego strata, bo jesteś królową marzeń każdego innego chłopa”. Myśle sobie no super 1,2,5 postów w tym stylu, to chyba słabo świadczy o jej mężu. Ale jadę dalej. A tam jeszcze gorzej. Jebie rząd. Jebie jaki to do dupy były rok 2016. Jak to życie jest bez sensu. Jak to świat nie daje jej żadnych pieniędzy na dziecko. A w Szwecji i Norwegii, to aż się dopłaca by dzieci robić. Myśle sobie. No pewnie, to jej dziecko to spadło z nieba albo jak to mówi poseł Nowoczesnej. Wyrósł jak grzyb z pączkowania… Ale dobra widzę w skrócie, że moja filozofia bycia pozytywnym i jej filozofia jebania całego świata za to, że jest źle nie pasują do siebie. Więc kolejny raz klikam ze smutkiem na twarzy, ale radością w sercu klikam „usuń ze znajomych”. Ale wcześniej sprawdziłem, czy może coś pisaliśmy do siebie na fb. Też nic od kilku lat. W sumie to nigdy ze sobą nie pisaliśmy. Więc to potwierdziło, iż nie ma sensu, bym zagracał jej świat moją słabą osobą. Powiedzmy sobie szczerze. Po co Ci 2000 ludzi w znajomych? Piszesz z tymi ludźmi? Bo ja mam 1500 w głównej części to biznes partnerzy. A jak coś od kogoś potrzebuje i faktycznie go znam to nie ma dla mnie problemu do niego napisać nawet jak nie jesteśmy w znajomych. Jak mi nie wierzysz to dodaj sobie do znajomych 2000 osób zobaczysz jak będziesz miała zawaloną tablice…

Dalej mój poranek nabiera większego rozmachu. Wiem, że musze szybko wstać z łóżka bo czuje jak przyciąganie zaczyna reagować. I ta pościel jest coraz bardziej przyjemnie ciepła. W tym czasie Ania poszła do pracy, buziaczek, miłego dnia i z Bogiem! Odpalam startowy film na początek dnia. W końcu to nie jest dzień jak codzień. Trzeba cisnąć dziś mocno! Więc słyszę w tle i gdy drapię się po nodze w okolicy tyłka. Tak wiesz, porannie. No tak kolejna rzecz którą motywator, inspirator i ktoś taki jak ja pewnie nie powinien robić. No przepraszam. Czasami nawet się przeciągam jak wstaje 😉 Tak jak niewyspany człowiek… 😀 

I zastanawiam się odkąd pamięcią sięgam to już z 2 lata się tak drape po nodze jak wstaje rano. Myśle sobie jak jutro też tak się podrapie, to będę się już tak drapał 3 lata. Kurde, ale ten czas leci a moje nawyki tak powoli się zmieniają. Ale naglę zrywam się na równe nogi, bo w tle słyszę głos z filmu motywacyjnego. A tam… Kurde znam ten głos…

– Czy jesteś najlepszym piłkarzem na świecie w tym momencie?- rozlega się angielski głos prosto z Londynu znanego dziennikarza. –  Myśle, że tak. W mojej głowie ciągle są słowa jesteś najlepszy. Jesteś najlepszy! Nie interesuje mnie co ludzie myślą o mnie i co też o mnie mówią. Ale w mojej głowie nie tylko w tym roku, ale od wielu lat słyszę głos, który sam do siebie mówię. Jesteś najlepszy! Zawsze będziesz najlepszy! I zawsze będę to mówił. – Łamiącą angielszczyzną powiedział Cristiano Ronaldo w odpowiedzi na pytanie redaktora.

To jest jedna, z tych nielicznych sekund tego dnia kiedy zatrzymam się w biegnącym świecie. By złapać wspaniały moment. Zamykam na sekundę oczy. Wywiad idzie dalej. W tle słyszę kolejne pytania do piłkarza. Ale już nie zwracam na nie uwagi. Jestem w moim świecie. Ściskam mocno powieki i wyobrażam sobie jak ten piłkarz. Wchodzi na murawę 50 000 ludzie bije brawa, gwiżdżą, krzyczą jego imię lub nazwisko. Ogromny hałas. Ale przyjemny hałas. Czuje jak włosy jeżą mi się na głowie. Czuje jak ciepłe powolne ciarki przelatują przez moje ciało. I powtarzam sobie jego głosem.

–  Jesteś najlepszy! W mojej głowie zawsze jestem najlepszy!

I dolatuje do mnie realność naszego świata. Tak zwane to drugie ja: Hallooo !!!! Kubaaa!!! Ogarnij się!!! To mówi najlepszy piłkarz na świecie, zarabia dziennie tyle, co pół jego kraju przez pół życia. A może i mniej. Zaczyna się włączać ta realna część mojego mózgu która mówi.

– To jest Ronaldo, a nie jakiś tam Jakub Żak. Chłopie w życiu tego nie osiągniesz. Co najwyżej możesz popatrzyć sobie na niego w TV i to jak opłacisz cyfre na telewizorze.

Otwieram powoli oczy. Czuje, że osiągnąłem to co chciałem. Nie patrząc na inne myśli osiągnąłem to co potrzebowałem dziś. Uśmiech na twarzy! Dalej akcja rozwija się jeszcze szybciej. Bo w końcu jest już 9:40 a ja od prawie 2 godzin biorę się za pisanie tego co teraz czytasz. Rozpoczynam więc moją grę. Więc szybkie podanie, na wychodzącego zawodnika. Pyk! Chwytam laptopa. Tuż zza obrońców wychodzi moja odwaga i chęć by w tym tekście napisać pierwsze zdania. Kibice szaleją !!! Widzę kontem oka napastnika, który kliknie pierwsze klawisze tego tekstu można powiedzieć że pewna branka. Pewna sytuacja.

Kopnięcie! Strzał! I głos z trybun:

-Buuuuuuu Hahahahaaaaaaa Frajer!!!

Niestety obok bramki. Odpuściłem. Powiedziałem:

-A dobra za chwile zacznę pisać. Przecież się nie pali mam cały dzień!

Więc idę się kąpać. Szybkie śniadanie i chyba 10 raz w ciągu ostatnich 3 godzin siadam do tego tekstu. Ale tym razem, nie odpuszczę. Otwieram komputer. I to co teraz czytasz właśnie napisałem w tej chwili.

 

 

Dlaczego mi się nie udało…

Popatrz uczę Cie jak się motywować, jak nie odpuszczać, jak spełniać marzenia, jak mieć co tylko zaplanujesz. A popatrz ile razy, ja już dziś odpuściłem. Możesz nawet zobaczyć, jak wiele tematów do rozmyśleń Ci przerzuciłem, w tej krótkiej historii. Chcesz czy nie, kolejny raz czegoś Cie nauczyłem. Jestem zwykłym gościem, który ma dla wielu, którzy patrzą z zewnątrz super wyniki. Zajebiste rezultaty zarabia w ciul kasy. Czyta 1 książkę dziennie wydaje na książki więcej niż większość Polaków na wakacje. Uwielbiam drogie garnitury i super zegarki. I może wydaje Ci się. że to nie normalne mówić o swoich sukcesach. Ale ten chłopak, tak samo jak Ty wstaje rano. Tak samo, jak Ty odpuszcza i olewa wiele rzeczy. Jest jedna różnica. Jedna.

Ja trzymam się swojego planu, aż go nie zrealizuje.

Idę zrobić kawę. Zaraz wracam. Daj sobie 20 sekund, niech ta myśl rozpłynie się po całym twoim ciele, jak fale na jeziorze, do którego wpadł wielki kamień. Powtórz sobie to z 10 razy na głos.

-Kurde. Dupa. Nie ma mleka. A bez mleka nie wypije porannej kawy.

Widzisz, kolejny raz potwierdza się, że jestem zwykłym człowiekiem. Zwykłą jękałą. Nie mam w lodówce mleka. Ważne jest to, by jęczeć 10% a 90% mówić tylko o pozytywach, bo inaczej to wszystko się psuje. Dobra wracajmy do tematu. Dziś jest sylwester, z jednej strony pisze ten tekst w ostatnim dniu roku. A z drugiej, Ty przeczytasz go w pierwszym dniu roku. I to czas bym podsumował Twoje życiem. Wiem, że zapewne cały czas nie wiesz, jak to możliwe, lub myślisz że żartuje. Ale zaraz się zdziwisz. Popatrzmy na twoje życie.

Początek roku 2016 masz jakieś plany, jakieś pomysły. Pewnie większości z nich już nie pamiętasz. Wiadomo myśl przewodnia ich to „by żyło się lepiej”. Niestety. Jest luty coś się wyjebało. Coś się popsuło. Jakiś temat życiowy, biznesowy lub duchowy. Wybija Cie z przyjemnego rytmu i twój notorycznie powtarzany tekst w głowie:

-To będzie najlepszy rok w moim życiu! To będzie najlepszy rok….

Zaczyna lekko się zacinać. Po tygodniu lub dwóch zostaje Ci w głowie:

-To będzie rok…

A po miesiącu, lub dwóch nawet tego do siebie nie mówisz, bo na tapecie w twojej głowie jest jakieś 6 problemów, z czego 1 zmieni twoje życie ,a 2 są na tyle poważne, że ciężko usnąć. A kolejny 1 może zniszczyć całe twoje dotychczasowe życie. Po prostu zajebiście. Miało być El Dorado, a jest puste konto w banku. Wbrew pozorom, to ciągnie się tygodniami a i może miesiącami. Wydawało Ci się, że temat zamkniesz chwila moment i szybko problem zostanie zakończony. Niestety nie wyszło. Urząd, pani w okienku, sąd itp mają w dupie co Ty chcesz. Takie życie.

Wiem po sobie bo w grudniu tamtego roku mojej firmie Paypal zablokował konto na 180 dni i w dupie mieli, że przez to, moja firma może paść, wszystko się zjebie i możemy nie podnieść się bez tych pieniędzy. Jakaś tam Pani w okienku stwierdziła:

-A zrobie im kontrole, tych kilku milionów co mają na koncie, niech wiedzą, że patrzymy im na ręce.

Ona pomyślała i zrobiła. A mi i moim biznes partnerom zostały problemy, stresy, łzy, strach i myśli samobójcze. Temat i nadzieja miały zakończyć się po miesiącu. Bo przecież to musi być jakiś błąd. To nie możliwe, że normalnie, legalnie i zgodnie z prawem firmie można, od tak zablokować kasę na koncie, tak że firma zostanie w dupie. To nie możliwe. A jednak. Możliwe.

To historia jakich pełno w świecie. To jedna z wielu. Jedna z milionów. Może problemy rodzinne, choroby, smutki. I wiem, że też przechodzisz przez różne trudności może podobne. A może było aż tak źle, że rok 2016 powinno się nazwać rokiem samych złych rzeczy, albo samych trudności? 😀 Jedno jest pewne, część planów się udało zrealizować, cześć nie wyszło. Może masz wielkie aspiracje, może chcesz zmienić świat ,albo zrobić coś tak kosmicznego, czego żaden z Twoich znajomych nie rozumie. Jak już pewnie masz dziś wniosek, po tym co napisałem o facebooku i znajomych. Może nowy rok powinien przynieść ze sobą porządki i sprzątanie którego nie było lata. Wiemy natomiast, że:

Jeśli dom jest pełny wszystkiego starego, to choćbyś jak bardzo chciała, i chciał to nie ma szans włożyć coś nowego, pięknego i czystego. Nie będzie to wyglądało wspaniale, o ile w ogóle wejdzie do tej graciarni.

Coś trzeba wyrzucić by coś nowego włożyć.

Niestety, każdego dnia na spotkaniach, gdzie ludzie płacą mi za to bym wyłapał różne błędy i ich problemy na prywatnych konsultacjach. Widzę jak wiele osób ciągnie za sobą tematy z przed wielu lat. Czasami nawet całe życie, ludzie się babrają w jakimś gównie, zamiast coś obciąć. Często to brak pieniędzy ich powstrzymuje, albo po prostu lekceważenie. Parząc na setki rozmów które odbyłem, zawsze zaczyna się tak samo. Jakiś mały problem, temat, trudność. Która później jak kula śnieżna niszczy wszystkie inne dziedziny życia. Wiem, jak ciężko jest podjąć decyzje, bo jak widzisz nawet zwykłe wstawanie z łóżka jest dla mnie walką z samym sobą.

Wiem że też tak masz. Jak każdego dnia, ktoś Ci coś psuje, ktoś wkurwi i problemy przychodzą nie wiadomo skąd. Jedno możemy przyznać, ja ani Ty , tych problemów sobie zazwyczaj nie życzymy. Oczywiście negatywne myślenie i przyciąganie samo je sprowadza, ale to temat na inną rozmowę. Jeśli nie ja i nie Ty ściągamy te problemy, to musi być ktoś, kto chce nam życie utrudnić. Może to wina tego Boga nie wiem. Nie mam pojęcia. Wiem jedno najczęściej ludzie mają problemy i ciągle je rozważają. Ciągle je ciągną. Zamiast zamknąć dany temat, dany rok i iść dalej. Czytasz to może na lekkim kacu, albo po nie przespanej nocy sylwestrowej. Ale chce Ci powiedzieć coś bardzo ważnego…

 

 

Ten rok może być najlepszym a zarazem NAJGORSZYM rokiem w twoim życiu…

Taka jest prawda. To Ty kreujesz swoje życie, wszystkie wyniki danych tematów czy to biznesowych, rodzinnych, związkowych, duchowych czy marzeń. Ty samodzielnie do tego doprowadzasz każdego dnia. Często to ,nie słuchanie ciężko zrozumieć. Ale nikt inny oprócz Ciebie, nie wciągnął Cie w to gówno. Takie życie, ważne by wyciągać wnioski i iść dalej, nie dołować się!

Właśnie czytałem przed chwilą tekst, w którym już to słynnie ludzie opowiadają o osobach, które wygrały w Lotto. Można powiedzieć że każdego dnia, ktoś tam wygrywa. Wiadomo szczęścia trzeba mieć od groma. Ale jak puścisz 14 000 000  losów to któryś trafi 🙂 Jak komuś życzymy by wygrał lottka , to widzimy jak pływa w pieniądzach. A jak czytamy o osobach które straciły wszystkie pieniądze które wygrały. To ogarnia nas śmiech, niedowierzanie i oczywiście pierwsze słowa to słowa tzw. mądrości ludowej:

-Noo nie… nooooo ja to bym takiej kasy nie przeje…

Każdy tak mówi, jak wiadomo coś w tym musi być, że jeśli zwykły człowiek ,który nigdy nie miał milionów na koncie, nagle je ma i nagle je traci. To znaczy że to nie przypadek, jeśli tak ma 95%. I to bardzo ciekawe, bo w nowym roku ,zawsze ma się ogromne marzenia. Ogromne często nie realne aspiracje. Pomysły praktycznie nie do zrealizowania. I jeśli czytałaś mój tekst o celach o tej TUTAJ. To może tak jak ja zastanawiasz się jak to jest że 31 grudnia, ludzie są wrakami a 1 stycznia ,gdy mówią o swoich marzeniach, to na ich twarzach maluje się piękny uśmiech 🙂  Jak to jest ,że jednego dnia możemy podbić świat, a drugiego TYLKO przez nasze własne myśli ,nie osiągamy praktycznie niczego. To wręcz szokujące, jak nasze myśli na nas działają.

Ten tekst jest dla Ciebie i dla mnie. Mogę sobie śmiało powiedzieć, że kilka lat temu, gdy ledwo co zdałem w liceum język polski. Moja nauczycielka powiedziała:

-Z samymi pałami z polskiego Żak to Ty nie napiszesz swojej książki.

A ja powiedziałem, że zacznę od bloga. I wtedy obydwoje się zaśmialiśmy. Dziś mam ogromną radość w sercu, że już kilka miesięcy pisze regularnie i cieszę się z tego że nie odpuszczam. Mimo, że jak widzisz często rano mam głos w głowie ,który mówi mi że nie dam rady.

W tym roku zrozumiałem, że prawdziwie to moje myśli budują moje życie. Moje słowa które mówią tworzą je. I czy chcesz czy nie tak jest. Zrozumiałem to ,musiałem wiele stracić, chcieć skończyć ze swoich życiem i płakać godzinami nad swoim losem. Wiem, że wiele się nie udało zrealizować. Ale wiem coś jeszcze ważniejszego!

Wówczas, gdy ja realizuje 10-20% mojego planu na rok, moi znajomi realizują 1-5% swojego planu. Ciężko to nawet nazwać planem ,bo to ich tylko myśli, nigdzie tego nie zapisali, ani nie zaplanowali drogi do osiągnięcia celu. I wiem, że to co oni zrobią w 4 lata, to jest tyle co ja zrobie w jeden rok. I Wiem, że jeśli będę sumiennie. Mocno pilnował się i trzymał swoich marzeń i pragnień. To za 4 lata ,będę o 16 LAT przed nimi do ich spełnienia. Dziś jest dzień podsumowania i zakończenia tego roku. Nie czas na smutki i żale. Każdy problem, który miałem staram się przekuć na plus. I teraz ,gdy po czasie patrze na te chwilowe trudności, widzę jak wiele dobrego mi dały. I ten tekst dziś jest po to. Zwolnij. Zatrzymaj się. Podziękuj za ubiegły rok. Postaw nowe cele. Jeśli jesteś facetem to słuchaj!!!

-Weź spróbuj zrozumieć. Cokolwiek chcesz mieć, to kwestia czasu. Jak teraz zarabiasz 2000 zł miesięcznie to spróbuj tak popracować, tak rozwijać siebie, by za rok zarabiać 2500 zł w kolejnym roku 3500 i w góre. To ciągła droga! Dasz rade. Jeśli problemy w miłości Ci się trafiają, wiedz, że wszystko da się naprawić. Nigdy nie daj sobie wmówić, że coś jest nie po twojej myśli. Słuchaj rad osób, ale tylko takich, które coś wiedzą na dany temat. Inaczej szkoda czasu. Nie ważne, co chcesz zrobić co nie wyszło. Zamknij stare, drzwi przestań się nad tym zastanawiać jeśli coś nie warto robić, to szkoda czasu! Jesteś chłopie warty każdego swojego marzenia! Uwierz w siebie bo ja wierze w Ciebie!!!!

Jeśli jesteś kobietą 😉

– Dziewczyno!!! Wstawaj z ziemi, wiem że po porażce ciężko się podnieść 🙂 Ale spokojnie otrzep spodnie z brudu który był na ziemi, popraw koronę i zapierdzielaj! Jesteś wstanie spełnić każde marzenie. Potrzeba księcia z bajki? Nie ma problemu szukajcie a znajdziecie! W tym roku za mąż wyszła panna, która miała 78 lat! Więc masz jeszcze kawał czasu by spełnić marzenia. W Nigerii kobieta w wieku 68 lat urodziła 2 dziecko. Więc o czym my w ogóle rozmawiamy? Możesz wszystko. Ubiegły rok był dobry,  a ten ten będzie najlepszy! Trzeba trochę pospinać pasa, mniej chodzić na zakupy i zobaczysz wszystko się spełni! 🙂

Więc to co było chujowe, to za to podziękuj. Bo dzięki temu, wiesz czego NIE chcesz 😀 jak zawsze jestem mega pozytywny, więc dzięki temu, wiesz co może być nie tak. I teraz to już będzie łatwiej, by mieć wszystko co się chce. Wiesz już co chcesz. Wiesz czego nie chcesz, więc można powiedzieć sprawa załatwiona! 🙂 Czas do pracy. Przygotuj plan! Co wtorek jeśli brak Ci motywacji wchodź na mojego fanpaga, a dodam Ci skrzydeł. Co każdy poniedziałek i piątek masz na fanpagu motywacyjną grafikę! wykorzystaj to! Każdego 10 dnia miesiąca o godzinie 10:00 na moim youtubie i TUTAJ masz książkę którą polecam! A przynajmniej raz w tygodniu dziele się wiedzą, co i jak robić by żyło się lepiej! Razem możemy wzrastać. Osobno odpuścimy. Ustalmy, że ja Cie motywuje, uczę, daję rozwiązania. A Ty motywujesz mnie komentując, udostępniając i lajkując ok?

Więc do zobaczenia w kolejnym roku 🙂 Tfuuuu Ty już to czytasz w Nowy Rok. Więc piszę do Ciebie z przeszłości do przyszłości. Więc ja wiem, że będzie jeszcze lepiej !!!! Będzie zajebiście 😀 Musisz tylko tego pragnąć!

 

PS

Zawsze patrz na plusy, wiele osób, nie dożyło do tego momentu. Wiele osób chciało, by móc być na twoim miejscu, nie jest im to dane. Ciesz się z tego 🙂 Zawsze są plusy.

Samych wspaniałości w nowym roku!
Jakub Żak


Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne
18.12.2016

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej
04.09.2016

[PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej
12.11.2016

Olivier Janiak i Biblia Audio

Czytaj więcej