Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Problemy Trzeciego Świata (10)

Każdy z nas, albo sobie zdaje sprawę, albo stara sobie wmówić, że to nie prawda, gdy wszyscy mówią „KONIEC ROKU!” Też mocno staram się tą myśl od siebie odciągnąć. Niestety, ona nie odejdzie bo jest faktem. Kolejny rok za nami, a najlepiej widać to podczas świąt. Lat przybywa trzeba się z tym zgodzić. Ale jak wiecie jestem wyznawcą tylko pozytywnych myśli, choćby jak chu… było 😀 Jak to mówią cele, zapisywanie celów, rozpisywanie celów, to coś co każdy wie, ale prawie nikt nie stosuje. A tym bardziej potwierdzają to badania, które mówią iż tylko 3% ludzi świata zapisuje swoje cele.

Ostatnio na mojej tajnej grupie osób, które ze mną zarabiają poprowadziłem szkolenie online. I głównym tematem były cele i ich wyznaczanie. Zobaczyłem bardzo dużo oglądnięć filmu i sporo dobrych reakcji po nim. Tak też wywnioskowałem, iż warto było by napisać o tym artykuł. Metody które opisze używam już od chyba 10 lat. Serio! Ponieważ jeśli weźmiecie się za rozwój osobisty i ogółem poszerzanie swojej wiedzy, to poprawne wyznaczanie celów to podstawa! Nie ma innej opcji każda pierwsza lepsza książka poruszy ten temat, dlatego też od dawna ta metoda jest w moim życiu.

Będę tu mówił o niej w samych superlatywach, ale chce byście wiedzieli, że wcześniej tak nie było. Niestety, bardzo długo, odkąd poznałem ten temat całkowicie go olewałem. Cały czas to całe zapisywanie celów, pomysłów, wniosków jakoś do mnie kompletnie nie przemawiało. No bo niby po co mam zapisywać coś, co jest mega oczywiste. Przecież znam swoje plany lepiej niż ktokolwiek inny. I jeszcze mam je zapisywać? Wydawało mi się to całkowicie nie dorzeczne.

 

 

Aż do Briana Tracy

Jakiś czas temu byłem na szkoleniu gdzie w roli głównej był słynny Brian Tracy. Szkolenie było bardzo dobre, jak chyba każde w wykonaniu Briana. Oczywiście nie stać mnie było wtedy by kupić sobie z nim zdjęcie, czy podpisany przez niego certyfikat. Ohhhoooo musze Cie chyba oświecić 🙂 Ci mówcy nie są tak wspaniali, że robią sobie zdjęcie z jakąś tam osobą, bo jest mega super. Przecież tacy mówcy mają setki szkoleń rocznie, na każdym po kilka set lub kilka tysięcy ludzi w wielu krajach. Nie mieli by szans ich poznać. Owszem pewnie zdarzą się osoby które faktycznie poznają tych szkoleniowców i jakoś w ich oczach zabłysną. Nie mniej jednak znaczna większość jak nie 90% ludzi którzy mają zdjęcie z jakimiś zagranicznymi sławami, mają to zdjęcie bo dopłacili do biletu 100,200 czy kilka set złotych. Takie realia.

Widzisz jak będziesz sławna, to będą płacić Ci za zdjęcie z Tobą 😉 Fajnie! W każdym razie nie byłbym sobą, gdybym mimo wszystko gdzieś się nie wcisnął i gdzieś tam nie zagadał lub zrobił sobie na „nielegalu” zdjęcie z Brianem. „Proście a będzie Wam dane…” No więc dobijałem się gdzie i ile mogłem. I wyłapałem moment gdy dziennikarz z RMF FM przygotowywał sobie sprzęt na wywiad z Brianem no i wiadomo to chwilkę trwa. Podpięcie kabli, sprawdzenie czy nagrywa pierdu pierdu. Więc szybciutko podbiłem do Briana Tracy i pytam go:

– Brian przepraszam, że tak bez zapowiedzi, ale jestem młodym człowiekiem, gdybyś miał mi dać jedną radę która przyda mi się w całym moim życiu to co by to było?

Po chwili zastanowienia

– Jeśli miałbym dać Ci radę która zmieni Twoje życie i miała by być najlepsza dla Ciebie. To zapisuj wszystkie swoje cele.

I w tym momencie reporter przeprosił mnie iż będzie teraz prowadził wywiad i prosi bym nie przeszkadzał.

Położyłem rękę na sercu. I z wielkim uśmiechem ruchem ust powiedziałem:

– Thank You so much.

 

 

I zaczęła się zabawa w wyznaczanie celów

Tak jak pisałem. Wcześniej wiedziałem o tym. Czytałem wiele książek, które były nawet po kilkaset stron, tylko o tym jak dobrze rozpisać cele. Aż do zrzygania. Cały czas. Zapisuj, zapisuj i zapisuj. A wiecie jak to ja dawniej młody buntownik. Wiecznie mówiłem ni chu…, ni chu…, ni chu… Jak to dostojny Rosjanin. Lecz są też w naszym życiu takie oczywiste oczywistości które jak ktoś powie w odpowiednim momencie to trafiają lepiej niż Rudy 102 w czasie wojny z 10 metrów w Tygrysa.

Są takie momenty w życiu, że coś w nas trafia ze zdwojoną siłą. I tak było w tym przypadku. Gdy zaraz po wspaniałym szkoleniu. Usłyszałem od prowadzącego takie słowa. Człowieka który jest moim drogowskazem, jak robić dobrze marketing. Jak bez oszukiwania można ludziom dawać wartość. I to też było zdanie w idealnym momencie dla mnie. To był czas w moim życiu, gdy był koniec roku, a wiedziałem iż rok który mija nie był idealny. Można było wiele rzeczy zrobić lepiej. Można było mocniej podziałać. Czasem tak jest, że rok jest po prostu do dupy. I wydaje nam się, że gorzej już się nie dało. A później gdy patrzymy na niego przez pryzmat kolejnych lat okazuje się iż to były wspaniałe lekcje życiowe, a nie porażki.

I przed tym szkoleniem na które wydałem ostatnie swoje pieniądze. Modliłem się i prosiłem Boga by pomógł mi, -co mam robić dalej..? I idealnie wskoczył mi temat zapisywania celów. Więc jak widzisz, jeśli też jesteś sceptykiem tej metody to miałem podobne myślenie do Ciebie. Mimo licznych przykładów, potwierdzeń i deklaracji osób sukcesu tego nie robiłem. Aż do tamtego dnia.

 

 

Czasem wszystko się zmienia

Po powrocie z tego szkolenia, szybko przeszukałem moje książki w poszukiwaniu tych o celach, szkoleń, webinarów. Wszystkiego co tylko miało związek z celami i to już oglądałem, słuchałem lub czytałem. Normalnie jak kserokopiarka leciałem z całych sił. I wciągałem całą tą wiedzę. Jak odkurzacz.

„Sukces to cele, cała reszta to komentarze.”

Chce Wam dziś przedstawić mój punkt widzenia. To, jak robie to ja. Pisze to dlatego, iż sam osobiście spotkałem się z około 11 metodami zapisywania celów i jak to robić. Każda dobra, każda ma plusy, każdą zachwalają. Ale przecież nie będziemy robić 11 list swoich celów, po to by niszczyło podstawową zasadę skupienia się na jednym głównym kierunku. Dlatego też powiem, jak ja to robie u siebie i co u mnie działa. Domyślam się iż skoro mnie czytasz to interesuje Cie moja opinia na ten temat, a nie przychodzisz tu po to bym przepisywał Ci podręczniki.

Najważniejsze moim zdaniem to chłodny umysł. Często jak ktoś usłyszy na szkoleniu ze mną 1:1 o celach, to nagle podwija rękawy i pisze jeden za drugie. Nie poświęcając ani minuty na przygotowanie. To jest moim zdaniem najczęstszy błąd który sam popełniałem. Górę brały emocje i podniecenie zamiast rozwaga i konkretne działanie. Może też być całkowicie odwrotnie, czyli kompletnie nie branie się za zapisanie celów. Bierze się to z tego iż:

  • ludzie nie doceniają znaczenia zapisywania celów,
  • nie wiedzą jak wyznaczać cele,
  • boją się jak zareagują inni na ich cele,
  • mają strach przed tym iż tych celów nie zrealizują,

Na każdy z tych tematów mógłbym napisać książkę. Więc pozwól, że tylko wymienię te tematy a samodzielnie sobie je rozwiń. Bo chyba z moich filmów lub artykułów wiesz, że jak zacznę tu o nich gadać, to nie doczytasz do końca bo zacznie się kolejny dzień. 🙂
W każdym razie chyba to oczywiste. Często nie mówimy o swoich celach(a to źle) bo boimy się co inni sobie pomyślą. „Może mam za duże te cele…” itp Boimy się, że po prostu ich nie zrealizujemy ,to też rozsądne. O tym napisze trochę więcej w dalszej części . Nie wiemy jak wyznaczać cele i uprzedzam, że wpisania w esemesie „Chce być bogaty”. To jeszcze nie jest cel 🙂 No i oczywiście jesteście może tacy jak ja, czyli po prostu nie doceniacie co daje zapisywanie celów. A daje dużo!

 

Jak zapisuje listę celów

Tak jak już wspomniałem wyżej najważniejszy spokój. W moim przypadku któregoś grudniowego wieczoru. Zazwyczaj w niedziele, bo w niedziele nigdy nie pracuje. Tak więc przed takim dniem mocno się wyciszam i uspokajam. Zwalniam tryb, odkładam wszystkie ważne decyzje, lub robie je by mieć z głowy. Tak jest moim zdaniem najlepiej, bo jak by nie było, masz zaplanować swój najbliższy rok. Chodź ta metoda może być do planowania każdych działań.

Ważne by móc usiąść na dłuższa chwile i nie myśleć, że trzeba iść z psem na spacer albo z dziećmi do lekarza. Wyłączyć rozpraszacze, zamknąć fb i youtube. Czas na chwile dla siebie. Jeśli potrzebuje, to oglądam film Sekret by pobudzić w sobie dobrą energie i startuje. Polecam używać kartki i długopisu. To moim zdaniem działa najlepiej. Mocno używam teraz tableta i rysika od Apple, który to zestaw jest po prostu magiczny i wart wszystkich pieniędzy. Jednak tutaj wole być tradycjonalistą. Pamiętajmy, że mózg zapamiętuje najlepiej prace mięśni. I jeśli wykonamy to nie na klawiaturze, tylko zwykłym pismem, pomagamy umysłowi lepiej to zapamiętać. Robione było na ten temat setki badań, więc możesz poszukać sobie w internecie dowodów. Wole tutaj streścić te badania i przekazać Ci wnioski bo zbytnio by to wydłużyło ten post.

Mamy więc prawdopodobieństwo iż nic nam nie przeszkodzi. Startujemy więc do pisania. Ale…

Ile celów na rok?


Nie wiem jak Ty, ale ja gdy mam coś do zrobienia w miesiącu, nagle spotykam na swojej drodze setki, jak nie tysiące problemów, które ciągle dają mi po dupie, a często ciągną się miesiącami. Prosta sprawa masz cel :

  • Wziąć kredyt na 100 tyś zł w banku Xyz do końca lutego pieniądze przeznaczyć na reklamę produktu

No i startujesz sobie z przygotowaniami, dowód, papierki na twoje dochody itp. I zaczynasz np. na początku lutego licząc, iż zazwyczaj taka procedura trwa 2 tygodnie. A tu nagle okazuje się, że dowód twój kończy się 3 lutego. No i co? Problem. Wyrobienie dowodu, zdjęcie nowe, wizyta w urzędzie, czekanie na dowód. I wszystko stoi, bo czekamy na nowy dowód. No takie jest życie. Trudno nie ma co się załamywać i płakać. Oczywiście, można było to przewidzieć, ale mówi się trudno. Możesz już pogodzić się, iż ciężko będzie zdążyć w lutym. I to nie jest koniec świata, że zaczniesz w marcu. Trzeba pamiętać jeśli nie cisną Cie jakieś umowy i terminy. Bo jeśli tak, no to trzeba będzie kombinować coś.

Jak widzisz w każdym celu bardzo prosto mogą pojawić się trudności które trzeba pokonywać. Każdy z nas chciałby by nasze cele realizowały się w 100% i na ustalony termin. Mi się to jeszcze nie zdażyło. 🙂 Dlatego polecam 1 cel na miesiąc, bo gdybyś miała w takim momencie 10 celów, czy nawet 2. To automatycznie zaczęła by się niepotrzebna stresówka co i jak.

Jak to mówią.

„W wioślarstwie nie wygrywa ten, kto płynie bez przerwy. Ale ten, kto płynie równo.”

Kto się zna na machaniu wiosłem, ten wie, jakie to ma znaczenie. A innych, zostawiam z dozą ciekawości świata. 😉

Ok więc wiemy, ile możemy mieć celów. Co dalej ?

 

 

Czas na wypisanie listy celów do zrealizowania

Otóż, to trzeba wziąć do ręki czystą kartę i zacząć pisać, co chciałoby się zrealizować w kolejnym roku. Uważam, iż to można rozpocząć już koło września. Czyli od września w jakimś zeszycie pisze sobie ,co pasuje zrobić w kolejnym roku lub w najbliższym czasie. Wiadomo ,co dam rade przed końcem roku, to robię, a co wymaga czasu lub przygotowania, leży sobie w tym zeszycie.

Wypisuję wszystko co chciałbym zrobić w nowych roku, nie zakładam na starcie że coś na pewno mi się nie uda więc nie wpisuję.

Nie jestem w stanie ustalić dla Ciebie, ile masz mieć tych celów. Każdy ma swoje życie i na każdego działa co innego. Dlatego też, samodzielnie wybierz co Ci pasuje. Myśle, że przynajmniej 3 listy celów czyli np 3 lata, to nauka, co najlepiej na Ciebie działa. Taka prawda, nie będę Ci ściemniał, że pierwsza lista będzie super. Chodź gdybym pewnie ja przed swoją listą czytał taki poradnik, to bym nie popełnił, każdego błędu który popełniłem 😉

 

 

Co zapisywać na liście i jak nazywać cele?

Często spotykam się z tym, gdy pytam kogoś o jego cele. To albo nie odpowiada mi nic, bo nie ma żadnych celów, albo mówi mi coś w rodzaju „Chce być milionerem”. Taki cel to nie cel. Kiedyś mój mentor powiedział mi:

„Jeśli twój cel nie ma cyfr to nie jest cel.”

Nie odnosi się to do daty zrealizowania celu, o której też powiemy. Ale chodzi to by cel miał w sobie liczby. Np. Nic Ci nie da pisanie celu „Chce schudnąć” jak nie dodasz ILE chcesz schudnąć. To bardzo ważne i istotne z wielu powodów. Lecz najważniejszym w tym przypadku jest to, iż nie będziesz wiedziała, ile chcesz schudnąć i kiedy ten efekt uznasz za osiągnięty. To bardzo istotne. Bo jak masz gdzieś iść, jak nie wiesz dokąd masz iść?

Czyli lepiej było by zapisać „Chce schudnąć 10 kg”, „Chce zarobić 1 mln zł”, „Chce oszczędzić 20 tyś zł”. Tak zapisana liczba, przy celu bardzo znacząco wpłynie na jego realizacje, a co ważne na to byś sama poczuła, kiedy ten cel jest zrealizowany. I też by łatwiej było mierzyć jego efekty. Dlatego cel musi mieć liczby. Serio. Lepiej nawet przekształcić cel, by te liczby miał, niż mieć cel pięknie napisany, ale bez liczb. Wiemy dobrze jak działa na nas wyobraźnia. I jak masz napisane oszczędzić 10 tyś zł w rok. A masz już oszczędzone 1 tyś zł, to widzisz że idzie Ci dobrze, wiesz że to już 10% kwoty, wiesz ile brakuje Ci do osiągnięcia. I mózg sam kombinuje, jak to przyśpieszyć!

Ważne, by cel był jak najbardziej naoczny, tak by było łatwo widać efekty. Bo to znowu wpływa na motywacje. Łatwiej Ci się zmotywować do działania, gdy widzisz, że z tego wymarzonego miliona masz już 100 tyś zł. Niż po prostu mówisz sobie „chce być milionerem”. A motywacja w przypadku celów jest bardzo istotna.

Więc masz już listę celów .Do tego, te cele masz zredagowane, by w miarę możliwości miały cyfry. PIĘKNIE! Jak jeszcze czytasz, to już jesteśmy zajebiści! A to dopiero początek 😉

 

 

Kolej na porządki !

Ok, więc, bierzmy sobie nową czyściusią kartę, by móc poukładać sobie nasze wypisane cele. Np., ja pierwszy cel w roku, zazwyczaj daje sobie w miarę możliwości trywialny. Tak by mój mózg szybko się nagrodził za osiągnięty cel. Nie wiem co dla Ciebie jest trywialne. Ale np może to być „Zarobić 100 zł by zabrać przyjaciela do kina”, „Chudnąć w styczniu 1 kg”, „Znaleźć 10 ofert domu, którego chcemy kupić i porozmawiać z właścicielami o warunkach kupna”.

Chodzi o to, byś wbijał się na obroty jak prawdziwy profesjonalista. Piłkarz zawodowiec, nie wchodzi z ławki od razu na boisko i biega na 110%. Tylko wcześniej się starannie rozgrzewa. I to moim zdaniem jest super. Czyli pierwsze cele lekkie, a później coraz bardziej. Wiadomo po dobrym meczu należy się odpoczynek. I uważam, że trzeba przynajmniej raz w tygodniu, a minimum raz w miesiącu po prostu odpocząć. To ważne, bo nie jesteśmy robotami i tak jak wspomniałem wyżej, ważniejsze byś miał małe kroki, a stale, niż duże raz na jakiś czas. A pamiętaj stres, napięcie, brak wolnego czasu, powoduje choroby i utratę sił na wiele dni. Nie możemy sobie na to pozwolić, jeśli chcemy być efektywni.

Staram się zbierać kilka celów w jeden duży. Czyli jak mam 2 cele na tej liście wstępnej.

– Zarobić 100 tyś zł na konto inwestycje w kruszce

– Doprowadzić do sprzedaży Onglow na poziomie 20 tyś zł miesięcznie

Onglow to moja firma, którą będę po różnych perypetiach wskrzeszał w nowym roku.( Aktalizacja 11 stycznia 2017 znalazłem inwestora 🙂 Wracamy do gry 😉 ) I w tym przykładzie, ja staram się to połączyć, czyli zamiast robić sobie z tego 2 cele i mieć zajęte 2 miesiące w roku. Daje sobie to w 1 cel np. Zarobić w Onglow dodatkowe 100 tyś zł w ciągu roku. Oczywiście to mój przykład, pokazuje Ci tylko, że staram się zbierać cele w grupy. Bo z mojego doświadczenia wynika, chodź nie jestem jasnowidzem, iż większość twoich celów, da się połączyć. Tak po prostu jest, że nasze życie mamy dość usystematyzowane i wbrew pozorom skupione na podobnych celach.

Dlatego też, grupuje swoje cele, bo nikt nie broni by za dużym celem kryło się kilka mniejszych. Bo przecież urlop z rodziną, można połączyć z urlopem od pracy, jeśli tylko tego chcesz.

 

 

Cel musi mieć date!

Ważne, jak nie najważniejsze, jest to byś przy swoim celu zapisała datę ,kiedy to ma być zrealizowane. Pomoże Ci to w działaniu, bo łatwiej będzie Ci przygotować się na różne ewentualności. A co najważniejsze, pomoże Ci się to motywować. Jak wiesz, co tydzień w niedziele na moim blogu jest na 100% nowy wpis o godzinie 11:00. I skoro to wiem. To w sobotę wieczorem wszystko jest tip top i gotowe, by w niedziele pojawić się na stronie, facebooku i instagramie.

Więc data powoduje, że nie mam wyjścia musze to zrobić. I nawet jeśli przez tydzień miałem mało czasu, bo miałem dużo pracy i niewiele napisałem. To w sobotę, to musi być skończone. Wiele osób ma podobnie tzw. death line.

Do tego, gdy masz ustaloną datę, to zaczynają dziać się cuda. Jakimś fartem, gdzieś ktoś coś Ci pomaga. Nagle okazuje się, że kolega kolegi może w czymś Ci pomóc. Albo w ogóle robi to, co Ty potrzebujesz. Normalnie szok. Data ma wiele plusów, ale dla mnie te dwa są najważniejsze. I oczywiście łatwiej mi się przygotować. Bo jeśli wiem, że w lipcu mam coś zrobić, a trwa to długo to już w maju mogę się przygotowywać, lub znaleźć odpowiednie produkty do zrobienia tego.

Data w naszym mózgu, powoduje ogromną chęć realizacji danego celu. Zawsze wkręcam sobie, że każdy mój cel to wyzwanie. I dużo łatwiej przychodzi jego realizacja. Trochę jak w szkole. Jak zbliża się koniec semestru, to nagle jakoś idzie łatwiej zdobywać oceny, szybciej się uczysz, masz większe szczęście i przypominasz sobie, co jeszcze poprawić. Masz datę -to włącza Ci się kombinator. A to w naszych mózgach jest najlepsze. I GENIALNE!

 

 

To praktycznie koniec!

Ok masz już listę celów na kolejny rok, masz w nich cyfry, masz do nich daty. Traktujesz je jak wyzwania, a nie jak świętości. Nie stresujesz się, gdy coś się nie uda, lub nie wyjdzie. A może po prostu, będzie trzeba zmienić cel. Takie życie staraj się tego nie robić, ale czasem mówi się trudno, trzeba wybierać priorytety. Osobiście tą listę, albo przyklejam sobie tam gdzie najczęściej siedzę i PRZEZ ROK codziennie ją czytam. Lub też nosze w portfelu i w każdej wolnej chwili czytam ją i wizualizuje sobie efekty. Moim zdaniem to działa wspaniale. Ponieważ wizualizacja pomaga zbliżać Ci się do twoich celów i nie tracić ich z widzenia.

Jestem zwolennikiem trzymania się celów i bardzo mocnego dążenia do ich realizacji. Lepiej ustalić trochę mniejsze a osiągnąć niż ogromne a odpuścić. W razie pytań- pisz do mnie, jestem tu po to by Ci pomóc. Starałem się zebrać wiedzę z kilku lat, i kilkunastu książek. Będą one też w odcinkach Szybkiej Kawy. Do tego nie potrzebujesz teraz przeczytać 26 książek, by ustalić cele na nowy rok, bo raz nie masz na to czasu, a dwa jest to w zupełności nie potrzebne. No chyba że czyta to teraz Elon Musk to pragnę gorąco powitać i gratuluje osiągnięć Tesli w tym roku 😀 Jeśli ma Pan pytania, lub chce tą jeszcze lepiej rozpisać,  cele z precyzją do 1 miliona $ to proszę pisać na email 😉

Dziękuje Ci, że czytasz mojego bloga. Ten wpis prawdziwie zajął mi dużo czasu i wiele myślenia jak to wszystko streścić. Było by dla mnie bardzo miłe, gdybyś udostępnił/udostępniła na swoim facebooku. Jeśli nie polubiłeś mojego profilu na Facebooku gorąco do tego zachęcam jest tam codziennie dużo wiadomości. Pomogło by to jeszcze bardziej rozwijać bloga. Dało by mi satysfakcje z poczytności tych treści. I do tego większe zasięgi. Komentarze pod tym artykułem też mile widziane 🙂
Dziękuje że jesteś 🙂 Bo pisze to dla Ciebie 🙂 Jestem normalnym człowiekiem, też potrzebuje troche motywacji 🙂 Doceń tą prace.

Jakub Żak

 

PS
Jeśli dotarłeś/aś do tego miejsca to znaczy, że jesteś moim super fanem! Dlatego mam do Ciebie coś ekstra super wywiad z Brianem Tracy 😉 Jak widzisz staram się zbierać dla Ciebie śmietankę wszystkiego co dobre 🙂
http://coaching.focus.pl/doskonalenie/osiaganie-celow-nadaje-zyciu-sens-552


Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej

Zabezpieczony: [PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej

Czas na emeryturę!

Czytaj więcej