Prawdziwa motywacja

Problemy Trzeciego Świata (2)

Dawno nie miałem tylu pomysłów o czym napisać. Często gdy pisze, kilku dni wcześniej coś już w głowie przerabiam. Gdy wiem, że zbliża się dzień pisania w głowie robie sobie scenariusze. Pisze sobie w głowie scenariusz. Przygotowuje dialogi, mówie to na głos. Lecz dziś czuje, że po prostu wiele rzeczy chciałbym wykrzyczeć. Wiele dla mnie ważnych rzeczy. Momentów które w moim życiu ostatnio królują które chciałbym opisać. Jest tego tak dużo, że brakło by nam nawet nie 1 ale conajmniej 10 kaw by to przeczytać.

Pierwsze co chce zrobić to podziękować moim czytelnikom. Z tego co od niektórych otrzymuje wiadomości, na prawdę moje teksty, filmy dają Wam do myślenia. Wiem, że już setki razy dziękowałem. Ale jestem za to każdego dnia wdzięczny więc podziękuje i tysięczny raz. Dziękuje! Jakieś 2 lata temu chciałem być kimś kto miałby milionowe zasięgi. Niestety jakiś czas temu mój przyjaciel Fabian dość mocno wyperswadował mi to przez telefon gdy sobie gawędziliśmy na ten temat.

Nawet ostatnio dodał film na ten temat który Ci gorąco polecam

 

Fajnie w nim mówi o tym co mnie trapiło miesiącami. Często dostaje od Was komentarze pod filami i wpisami na Facebooku:

-Kuba dlaczego masz takie małe zasięgi? Dlaczego tak mało ludzi o Tobie wie?

I po 1 gdybym był jakimś napalonym trenerem który uważa, że zbawi świat swoimi szkoleniami. To nawet bym nie mógł napisać takiego zdania 😀 Nie wiem czy zauważyłeś, że 99% tych różnych trenerów, szkoleniowców nigdy nie powie o sobie czegokolwiek nie pozytywnego. W ogóle mega mnie to śmieszy, bo ich kreacje PR są tak czyste, że normalnie są świętsi od Jezusa. Serio jak czasem patrze na trenerów i większość w wieku 20-35 lat to Ci goście i gościówy. Mają wręcz idealne życie. W niczym się nie mylą, w niczym nie dali dupy, same pozytywy na ich temat w internecie, gdzie nie zobaczysz filmu o nich to same rekomendacje. Normalnie człowiek perfekcja.

Może to fajne, może nie fajne. Nie oceniam. Chociaż nie da się oceniać, nawet to co napisałem już jest oceną. Chodzi mi o to, że toleruje to bo dawniej czułem, że to jedyna słuszna droga. Myślałem, żeby pomagać ludziom trzeba mieć milionowe zasięgi, trzeba występować w TV rozmawiać z gwiazdami. Podczas gdy ostatnie miesiące np po moich konsultacjach 1:1 widzę dosłownie cuda. Ktoś kto miał firmę po rozmowie ze mną gdzie firma nie zarabiała NIC miesiącami nagle zarabia 11 000 zł następnego DNIA, ktoś kto miał ogromny brak miłości i zrozumienia w związku nagle czuje, jak miłość wzrasta każdego dnia. Takie spotkania dały mi do myślenia. I zacząłem sobie zadawać pytania:

– Ile tych trenerów dzięki wykładowi w TV, szkoleniu itp zmieniło czyjeś życie w 24 godziny? Ile z tych ludzi ze szkoleń na drugi dzień ma efekty?

Mogłem sobie zadać takie pytania bo byłem na dosłownie setach szkoleń, szkoleniowców światowego formatu. Wydałem już na te szkolenia 160 tyś zł. Ostatnie skończyłem tydzień temu i trwało 5 dni i 5 nocy. Po 20 godzin dziennie na szkoleniu. I wiem ze wcześniejszych doświadczeń jak wiele ludzi po prostu przychodzi sobie posiedzieć i posłuchać.
Żyją od motywacji do motywacji.

Żyją od szkolenia do szkolenia.

Żyją dla szkoleń i jeżdżą na nie po to by przez kilka dni poczuć się lepiej.

Żyją by posiedzieć, pogadać z takimi samymi napaleńcami jak oni sami są.

Często jadą posłuchać coś co wiedzą, by nic nie zrobić z tym co się dowiedzieli. Wiem to po sobie, nawet nie musze tego mówić o innych bo na sobie mam przykład. Ale na bank też znasz takich ludzi. Ich motywacja gaśnie z dnia na dzień po szkoleniu. Dzięki Bogu ja już w ciągu tych szkoleń zrozumiałem gdzie jest ten błąd. Gdzie kryje się ten chochlik. Dlaczego ta motywacja nam opada. Zbiera się we mnie wielkie szkolenie, które na prawdę odmieni ludzkie życia. Bo wszystkie szkolenia nawet te po 12 tyś zł za weekend na których byłem. Zaczynają się od środka. Zaczynają się od tego co już powinniśmy wiedzieć w dalszej części rozwoju osobistego a nie na samym początku. 99% szkoleń zaczyna swoje podstawy a to nie są podstawy tylko już średnio zaawansowana wiedza.

Szkolenia zaczynają się od wstawiania okien, a my nawet nie zbudowaliśmy domu. My jeszcze nie zrobiliśmy fundamentów a pakujemy się w wykończenie. To te bzdury które powkładano nam do głowy: mapa marzeń, musisz mieć cel przed oczami, musisz mieć narysowane, wydrukowane, wypisane, precyzyjnie określone.

Ale jak napiszesz sobie na kartce

„Chce zarobić 1 000 000 zł! ”

Koniecznie z wykrzyknikiem! Koniecznie! Bo to musi być takie dobitne, że to tak z Ciebie krzyczy twoje „JA”! Ono tak tego pragnie! Ale co jeśli zarobisz 999 999 zł? Albo tak z 1 000 150 zł? No co? No ja wiem co 😀 Bo miałem podobny cel. I powiem Ci że pojawia się ZAJEBISTE ale to ZAJEBISTE rozczarowanie. Rozczarowanie, zawód. Serio. Nasz umysł tak bardzo chce tego 1 mln TAK bardzo, że nie może się pogodzić jak nie będzie idealnie tej cyfry. Tak jak już napisałem, bierze się to z tego, że zaczynamy od środka. Cele powinny być ustalane na końcu naszego rozwoju a nie na samym początku. Bo zadam Ci bardzo ważne pytanie.

Bo wyznaczenie celu to już finał rozwoju osobistego. Większość z nas nie wie po co akurat taki cel a nie inny.

Skąd wiesz. Ale tak w 100% skąd wiesz, że ten cel który sobie zapisałeś na karteczce jest z Tobą spójny? Skąd to wiesz? Skąd? Bo tak Ci się wydaje, że te pieniądze, samochód, dom co tam masz zapisane dadzą Ci szczęście? Bo widziałeś kogoś uśmiechniętego stojącego opartym o nowe Ferrari i też czujesz się na jego miejscu? A może widziałeś jakiegoś milionera który mówi, że zarabia 1 mln miesięcznie i jego życie jest wspaniałe? Często takie zdanie wyrwane z kontekstu właśnie jest tym końcem jego układanki, tym finałem. A my bierzemy to za początek. Nie zdajemy sobie pytania CO, JAK i DLACZEGO doprowadziło, skłoniło go do tego miejsca.

Często bierzemy na siebie CZYJEŚ cele i marzenia. I zaraz powiesz:

– Nie nie neieee Kuba, te moje cele to moje cele! U nikogo ich nie upatrzyłem! Nikt takich nie ma! One są moje!

Serio? Ale serio? Chcesz mi powiedzieć, że na 10000% nikt wcześniej tego nie zrobił? Chcesz pomóc 10 000 osób, i nie widziałeś jak ktoś pomaga 10 osobą? Nie ma takiego czegoś jak nasze cele. Najczęściej to sprzedaż generuje nam co będziemy robić. To świetnie skrojone reklamy, wywiady, wykłady i wypowiedzi. Ale jeśli jeszcze wierzysz, że myślisz samodzielnie to nie będę Ci tego psuł. Dojdziesz do tego z czasem…

Mija potem 10, 20, 30 lat. Siadasz na dupie z kubkiem za 500 zł w ręce i czujesz zajebsite, ale to zajebiste przekonanie, że czegoś Ci brakuje. Czujesz, że masz wiele, aż nie pasuje Ci narzekać. Masz zdrowie, rodzine, może kochających przyjaciół, może mase pieniędzy. Siedzisz na fotelu za 20 000 zł tyle ile ludzie na miesiąc zarabiają. Albo jesteś na wakacjach za 200 000 zł wydałeś tyle ile ktoś cały rok zarabia albo całe życie na kilka dni dla Ciebie przyjemności. I dzięki Bogu ja już wiem skąd to się bierze. Wiele dostałem po dupie, wiele straciłem, wiele biznesów mnie wyrypało, wiele przyjaciół okradło. Oczywiście gdybym był takim gościem szkoleniowcem o którym pisałem wyżej to bym się do tego w życiu Ci nie przyznał. Ale wiem jak to jest czuć pustkę, mając mase rzeczy, samochodów za setki tysięcy, hotele za dziesiątki tysięcy w Dubaju na 1 noc, kasy na koncie, zegarków, garniturów i czego bym sobie nie zamarzył.

Ale siadając wieczorem w domu czuć pustkę. Czuć, że robie to dla wszystkich ale na pewno nie dla siebie. I zrozumiałem, że bierze się to z tego, że brakuje mi motywakcji. Przeczytaj jeszcze raz ostatnie słowo wcześniejszego zdania. Nie motywacji. Motywacje to każdy z nas ma nawet by po prostu ruszyć dupe rano z łóżka by iść do WC.

Brakuje nam MOTYwu i AKCJI. Brakuje nam motywu życiowego, bo cele mogą się zmieniać. Wszystko może się zmienić. Życie może przynieść wiele figli i smutków. Ale MOTYW jest tym naszym kierunkiem, MOTYW jest tym co podnosi z ziemi jak nie ma się siły wstać. MOTYW daje kierunek w którym podążać. Ale nic było by z MOTYWu gdyby nie AKCJA.

AKCJA daje nam działanie to chwila która pozwala by połączyć się nam wewnętrznie z tym co nam gra w sercu. AKCJA zawsze idzie za MOTYWem nigdy odwrotnie. To MOTYW daje rytm a AKCJA gra. A wiesz jak jest w tradycyjnym rozwoju? 😀 Już powinno Cie wyrwać z butów!

99% rozwoju osobistego zaczyna się od akcji. Masz wypisać cele, marzenia, poznać jak się sprzedaje nauczyć się opakowywać, nauczyć się budować zespoły, robić swoje kanały na YT, zakładać fanpagi, pisać blogi, opychać ludziom rzeczy jak maszyny po co? By spełnić swoje marzenia, cele, pragnienia. Ale przecież to jest o kant dupy rozbić. Bo zaczynamy od dupy strony. Przez to i tak musi, MUSI przyjść wypalenie. Nie ma innej opcji! MUSI! MUSI! Bo działasz i każesz swojemu motywowi podporządkować się akcji. I akcja zawsze wygra, bo jest głośniejsza, bo ma siłe, bo mocniej działa. Akcja jest głośna a MOTYW jest cichy, delikatny, on nie krzyczy, on jest. On po porostu jest cały czas tylko mało kto go słucha bo szkoda nam czasu na wsłuchanie się jego celu. To tak jak piec ciasto. I w sumie można upiec ciasto bez miłości.

Jadłeś kiedyś takie ciasto? U babci? Albo u kogoś kto kocha gotować? Niby to samo, ten sam przepis. Ale normalnie to ciasto jest zajebiste. To ciasto je się kilogramami i jakoś nigdy nie jest za słodko. 🙂 Czuć w nim jakieś inne przyprawy czy składniki. Jest tam jeden cichy składnik, który się nie wyrywa, nie krzyczy, nie chce się wyróżniać, najczęściej nie potrzebuje aprobaty. Miłość, pasja, MOTYW do tego co się robi. Nie raz tak jest ze znajomościami. Są ludzie którzy głośno krzyczą o swojej obecności byś ich dostrzegł, a są tacy którzy po prostu są. Siedzicie nic nie gadacie i czujesz, że masz wszystko. A tamten dalej sie drze tak byś dostrzegł go i pochwalił.

MOTYW rodzi się z życiowej drogi, MOTYW to fundament życia. Nie AKCJA. AKCJA jest bardzo potrzebna, tylko na dalszym etapie jak już czujesz co Ci w sercu gra. Zapewne czytałeś setki historii gdzie ktoś był prawnikiem, księgowym a po 30 latach zaczął tańczyć. I widzisz w nim to coś, to coś w oczach. Takich przykładów jest setki. Gdzie ktoś całe życie pędził za AKCJĄ, a potem brakowało mu tchu i zaczynał szukać prawdziwego życia. Już nie musze mówić o aktorach, muzykach, wielkich gwiazdach które odbierały sobie życie. Bo życie które wiedli było jak narkotyk. Dawało szczęście gdy szczęścia nie było.

Bo tylko narkotyki dają szczęście gdy szczęścia się nie czuje. To coś co rozkłada nawet najsilniejszych. I wracając do Waszego pytania.

Można dostrzec takie osoby w naszym życiu. Ktoś kto połączy idealnie MOTYW i AKCJE, jest najcześciej na listach najbogatszych lub w życiu jest ogólnie zamożniejszy. I tworzą się historie jak ktoś otwiera sklep bo czuje, że może zrobić go lepiej niż inni, po swojemu. A później ten sklep nazywa się Walmart i zna go cały świat. Ktoś czuje, że może zastąpić konia czymś szybszym i lata później Ford daje początek temu bez czego dzisiejsze życie było by nie do wyobrażenia. Te historie są w okół nas…

„ Kuba dlaczego masz takie małe zasięgi? Dlaczego tak mało ludzi o Tobie wie?”

Widzisz 2 kwestią dlaczego tak jest, bo jestem inny. Jak zobaczyłeś, moje posty nie są spójne. To co czuje w sercu wyrażam od razu. Czasem to jest dobre a czasem psuje relacje. Zasięgi są takie, bo często trafiam do ludzi a w obecnych czasach nie chcemy się dzielić wszystkim. Wiesz to tak jakby każdy z 10 000 osób która mnie czyta co miesiąc wysłał mój link do 10 znajomych i oni mnie przeczytali. Dało by to 100 000 wyświetleń w 1 miesiąc. Ogromny wzrost. Ale czy mi na tym zależy? Nie. Nie potrzebuje zasięgów. Wystarczy mi, że czuje w sercu Twoje uczucia gdy to czytasz. Wystarczy mi by 1 osoba lepiej się poczuła to czytając. Mój MOTYW jest inny. Jeśli przyjdą z tym zasięgi super. Ale jeśli ich nie ma i tak to będę robił. Bo to mój MOTYW na którego nie działa AKCJA. To coś co gra w sercu. A gdy robisz to co kochasz pieniądze i tak przyjdą. Dużo Ci odpowie ten film który zamieściłem na samej górze 🙂

Przez ostatnie 3 lata przeżywałem ogromne zyski i wielkie upadki. Jak to mówi mój były przyjaciel (do którego mówiłem „Bracie!”). 😀 Bo wywalił mnie ze swoich bliskich i zablokował. „Czasem każdy potrzebuje przejechać jajami po betonie ” I to jest moje 2 lata. Wielkie pieniądze i wielkie straty. Wielcy przyjaciele i ludzie którzy Cie nie znają. Ale czuje że Prezes tam na górze ma dla mnie plan. Ma plan taki, że normalnie nie da się tego wyobrazić. Czuje, że mam do zrobienia wielkie rzeczy. Z zasięgami czy bez zrobie wszystko. Z lajkami czy bez też. Komentarzami czy bez nich. To tylko jakieś gesty. Owszem było by milej je mieć 😀
Ale jak już powiedziałem. Najważniejszy jest MOTYW od wskazuje kierunek.
Mam swój styl i tylko ja potrafie od 1 zdania „ Kuba dlaczego masz takie małe zasięgi? Dlaczego tak mało ludzi o Tobie wie?” 😀 Przejść do tak ogromnie ważnych tematów. Mam nadzieje, że tak jak ja też piłeś kawe, albo co tam sobie lubisz. I w spokoju przeczytałeś co dla Ciebie przygotowałem. Dziękuje Ci, że jesteś ze mną! Szerzmy dobro bo robimy to dla siebie a nie dla nikogo innego! Usiądź dziś i zrób sobie w sercu taki rachunek, czy to co robie kocham? Czy to co robie mnie buduje? Czy pomagam tym innym? Czy moje życie to życie od akcji do akcji, czy może jest MOTYW przewodni? Pogadaj ze sobą. To Ci da wielki spokój. Mogą być łzy ale niech będą. Niech przyjdzie oczyszczenie. Każdego dnia trzeba szukać MOTYwu. Lepiej całe życie go szukać i przeżyć z nim 1 rok. Niż całe życie jechać tylko na AKCJi i później przed śmiercią czuć pustkę.

Jakub Żak


Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej

Zabezpieczony: [PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej

Czas na emeryturę!

Czytaj więcej