Serce i rozum

Czasem jest chęć zrobić coś innego, coś ciekawego. Wyjść z tego pudełka zamkniętego w naszej głowie. Jednak Ci co czytali mój , czyli zapisali się na . Wiedzą, że to takie proste, to jest tylko w mowie. Bo w praktyce, to wcale nie fajna sprawa. Z poznawania nowych rzeczy lub uczenia się nowych rzeczy. To najfajniejszy moment jest po… rozpoczęciu. Czyli jak już to umiesz, albo już osiągnąłeś cel. Najgorzej jednak jest zacząć. A dziś Ci powiem o tym, jak ja ostatnio wybrałem się w nowe miejsce. 


Jakiś miesiąc temu zobaczyłem wywiad o ciekawym projekcie który został zrealizowany na Słowacji. Chodziło o kładkę widokową. Tylko nietypową. Mianowicie umieszczoną w koronach drzew. Przeczytałem artykuł na ten temat i wydał mi się całkiem ciekawy. Kładka dla mnie mega ciekawa. Lubie naturę, góry, spokój, trochę się zmęczyć wychodzeniem, wyjść na górę napić się herbaty popatrzeć w dal… Hmmmm już się znowu rozmarzyłem. Ale pewnie wiesz o co mi chodzi 🙂

W każdym razie, zacząłem czytać o tym miejscu, zachwycać się. Bo jak by nie było, to nigdy nie chodziłem po koronach drzew. A tym bardziej na samej górze, góry. Tak więc ciekawa sprawa. I tak zacząłem czytać. To na Słowacje trzeba jechać, to z 3 godziny jazdy, samochodem… Trzeba kierować, potem wyjście tam znowu z 1,5 godziny, później ta kładka ma z 1300 metrów. No to znowu trzeba się nachodzić. I tak w sumie od tego czytania , to bardziej mi się od nie chciało niż zachciało. 😀

Ale to przecież tak samo jest w życiu. Cokolwiek by wziąć na tapetę, to tak wygląda. Czy to zwyczajne sprzątanie, czy remont domu, nauka języka, praca. Zawsze fajnie jest już po czymś. Czyli nauczyłem się języka i umiem go używać, sprawia mi to przyjemność. Osiągnąłem cel. Ten moment jest fajny dla większości z nas. Mało kto lubi 4 razy w tygodniu siadać po 2 godziny i uczyć się języka. Raczej lubimy we wszystkim efekt końcowy. Co najciekawsze, to każdy z nas to wie, że nie da się tego od tak zrobić i w kilka dni jest gotowe. A mimo to, każdy z nas szuka cudownych metod, szuka złotego środka.

Za cokolwiek się nie weźmiemy, to chcemy mieć to od razu. Chcemy mieć efekty natychmiastowe. Tak samo przecież jest w biznesie. Bierzesz kredyt 100 tyś zł, budujesz swoją markę, pizzerie. Inwestujesz w sprzęt, piec, stoły, krzesła, reklamę. Masę rzeczy. I co? I nic. Mija 3 lata, a Ty zarabiasz 3500 zł miesięcznie. Przez pierwsze 3 lata wychodzisz na zero, albo dokładasz do biznesu. Mało kogo interesuje taka droga. Ale w internecie zobaczyłeś, że bez wkładu własnego możesz mieć kilka tyś. Zł miesięcznie i wierzysz. Każdy z nas wie jakie to ciężkie. Jak ciężko jest zarabiać pieniądze. A mimo to, cały czas szukamy sposobu na wszystko natychmiastowe. 

Jeszcze się nie da. Chodź wierze, że technologia tak się rozwinie, że za kilkanaście lat będziemy wkładać sobie do głowy pendriva z wiedzą, książkami, jak zarobić 100 mln itp. Oczywiście będzie na to stać tylko bogatych. Ale przecież wiesz już o tym teraz 🙂 Możesz zacząć budować to bogactwo. I niby każdy z nas to wie, na efekty trzeba czekać czasem latami. Pewnie nie raz słyszałeś o zawodach, gdzie ktoś po kilkunastu latach doświadczenia dopiero może zacząć pracować. Jest sporo takich przypadków. Jednak współczesne życie, zmusza nas do przyśpieszenia. Musimy cały czas być szybsi, mądrzejsi i często pierwsi.

I tak też było ze mną i tym wyjazdem, niby chciałem zobaczyć coś nowego. Ale niechęć, strach, wyzwanie. Jakoś mi się odechciało. No bo jechać cały dzień na 15 minut na widoki? Gdzie tu sens i logika. Ale jak już pewnie wiesz z moich wcześniejszych wpisów, sensu i logiki najczęściej nie ma tam gdzie jest najfajniej. 😉 Bo logika to umysł, a radość to często serce. I da się próbować zaspokoić obydwa tematy na raz. Ale to nie łatwe. Dlatego logika mówi nie rób, a serce podpowiada spróbuj. I tak często powstają najsłynniejsze marki świata, najwięksi ludzie, wspaniałe przedmioty. 

Pewnie logika Henremu Fordowi mówiła: po zastępować konia? Przecież to wspaniały środek transportu używany od setek lat. A może właśnie dlatego serce mu powiedziało: spróbuj może samochód będzie lepszy. Na początku jest opór, bo zderzamy się często z realiami. Nasz mózg lubi koloryzować wszystko i wyobraża sobie coś łatwiej niż jest. To też często broni nas przed rozczarowaniem. Bo pewnie, gdyby nie te różowe okulary pewnie byśmy nic nie zaczęli w ogóle.

Chce też powiedzieć, że pozytywne myślenie. Albo jak to się często mówi patrzenie przez różowe okulary. Też nie jest ok. Ważne jest pozytywne myślenie. Ale jak stajesz przed dzikim lwem w klatce. I mówisz sobie w głowie, że wszystko możesz bo jesteś najlepszy na świecie. To możesz się zdziwić jak lew potarga Ci dupsko 🙂 Logika jest ważna, ale przed startem lub zaraz po starcie. Tak by usystematyzować działania i by nie popadać w hura optymizm. 

Tak też zrobiłem z moim wyjazdem. Poczytałem, pospisywałem i ustaliłem. Musze mieć jakiś cały dzień od wczesnego rana, by zabrać żonę na wyjazd w to nietypowe miejsce. Spisałem lokalizacje, popatrzyłem na pogodę, wybrałem trasę itp. Po prostu jak to typowy harcerz ogarnąłem cały wyjazd, by mieć podstawowe inforamcje. Alee…. Ale tak po spisaniu wszystkiego przyszła mi druga fala zniechęcenia. Dlaczego? Dobrze wiesz. Robisz to samo! 

Gdy spiszesz sobie wszystko, znajdziesz dokładne szczegóły to Ci się nie chce tego robić. Bo jest tego za dużo. Tłumaczysz sobie, że nie dasz rady, nie wiesz od czego zacząć i takie tam bzdety. Zakopałem cały pomysł gdzieś do szuflady i pomyślałem, że wrócę do niego na wiosnę gdy będzie cieplej. Bo co to za frajda chodzić po kładce widokowej jak pada deszcz i jest 6 stopni ciepła. Moja Ania, 2 tygodnie temu powiedziała, bym sobie zajął ten piątek, bo musimy gdzieś jechać. Więc akurat miałem wytłumaczenie, że nie mam czasu.

I tak minęło 2 tygodnie po czym moja Ania mówi mi:
- Kuba jedziemy w góry na taką fajną kładkę widokową na Słowacji 😀 


Za pewne widzisz moją minę jak zaczęła mi tłumaczyć: gdzie to jest, jak się idzie, jak się jedzie, a że to nie daleko, chwila drogi. A nowe, dopiero co otwarte itp 😀 Pan Bóg ma dla nas zawsze plan. Nawet jak my go nie mamy. I stawia na naszej drodze ludzi którzy pomogą nam osiągać cele. Więc jak już moja Ania powiedziała, że jedziemy no to trzeba jechać. 


Oczywiście pojechaliśmy i było mega super. Bardzo mi się podobało, wiaaaaałoooo sakramencko 😀 normalnie głowy urywało. Wybraliśmy się oczywiście w letnich ubrankach więc nam dało popalić. Ale i tak bardzo się ciesze, że pojechaliśmy. Najfajniejsze uczucie wiadomo. Jest już jak jesteśmy na górze, albo w domu pod ciepłym kocykiem. Jednak całą przyjemność w życiu to poznawanie. Przełamywanie tych barier nudy.

Masz tak nie raz w życiu, że coś chcesz odpuścić, zostawić. Ale na pewno nie raz też to zrobiłeś mimo niechęci. I jak jest? Fajnie? Oczywiście czasem trzeba robić rzeczy których się nie lubi. Przecież to by było nudne żyć tylko dobrymi rzeczami, albo tym co kochamy. Planowanie czasem jest potrzebne a czasem dobrze jak ktoś za nas zaplanuje działanie. W życiu musi być równowaga. Mam dla Ciebie zadanie na nadchodzący tydzień.
Zrób coś innego. Zrób coś co tak jak ja odkładałeś do szuflady. Zmobilizuj siły w sobie i działaj. Jeśli chcesz chętnie popatrzę na to, gdy podzielisz się ze mną w komentarzu pod tym wpisem czymś co już zrobiłeś. Albo jeśli zrobisz to wrzuć to tutaj w komentarzu. 🙂 Opisz mi jak było przed i po 😉 Co ciekawego się wydarzyło 🙂 

Teatr, góry, gokarty, telefon do rodziny. Co tam masz to zrób! A ja czekam na twoją relacje. Jakkolwiek to zrobisz, zrobisz to dobrze!

A tak było na zdjęciach

IMG_0992 IMG_0979 IMG_0976 IMG_0972

PS
W środę na moim Youtubie wrzucę film z tego wyjazdu 🙂 😉


Jakub Żak

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry