Wietnam

Wietnam mnie zaskoczył. Czym? Wszystkim. Dziś opowiem Ci o mojej przygodzie z Wietnamem która zaczęła się dosłownie od 1 kliknięcia. Jednak zanim powiem Ci jak tu jest na miejscu, chce przekazać Ci kilka wspaniałych relacji które mi się pojawiły. Wietnam to ciekawy kraj i pokaże Ci dziś kilka rzeczy które przeżyłem tu na miejscu. Ale zacznę dość kontrowersyjne. Bo pisze ten tekst z głową przy muszli… Ale nie takiej nad morzem 😀 Tylko takiej w toalecie. Powiedziałbym zemsta faraona ale tylko z wymiotami i gorączką. Ale faraon aż tutaj nie sięgał. Zacznijmy od początku jak to się zaczęło.

Miesiąc temu gdy miałem wykład o kryptowalutach, dostałem propozycje zrobienia wystąpienia w Wietnamie dla 1500-2000 osób. Trochę mnie to zdziwiło bo ekspertem od kryptowalut się nie czuje. Inwestuje bardziej dla siebie, analizuje wiele zagrań ze świata ale mimo to nie czuje się tak dobrze w tym temacie. Wiesz jak to jest ktoś Cie słucha w czymś co lubisz i on mówi że jesteś mega kompetentny a Tobie wydaje się że to jest micro ułamek tego co trzeba wiedzieć. Mimo wszystko choć bałem się o mój specjalistyczny język angielski. Nigdy nie mówiłem o bankach, finansach i inwestowaniu w innym języku. Po polsku wiele z tych słów jest trudne a co dopiero w innym języku dla kogoś kto się tym nie posługuje. Jednak czując mega strach i obawy wyraziłem zainteresowanie.

Jak pewnie wiesz z moich tekstów staram się stawiać pierwsze kroki nawet gdy czasem nie jest łatwo. A najczęściej gdy nie czuje się na siłach. Myśle, że daje mi to wielką siłę do działania i umiem sobie zawsze to wytłumaczyć w dobry sposób. Pierwsze co pomyślałem to nawet jak się zbłaźnię w Wietnamie 😀 to i tak nikt mnie tu nie zna. I to była wystarczająca odpowiedź dla mojego umysłu. Jednak po tym spotkaniu jakoś temat się urwał i nawet wiele się tym nie interesowałem. Rzuciłem tylko okiem na to jakie są ceny w Wietnamie, hoteli, lotów i czy trzeba mieć wizę. Po tym temat zostawiłem bo miałem masę rzeczy na głowie. I naglę w ten wtorek zadzwonił do mnie ten kolega, że jednak chcą bym przyleciał. Ale samolot musiałbym brać jutro. Czytałem wcześniej, że wiza robiona jest do 5 dni roboczych. Więc nie miałem pojęcia jak to zrobić.

Jednak w akcie zaufaniu Panu od razu się zdecydowałem. Uznałem, że to nie przypadek i tak między nami tydzień przed tym gdy już zapomniałem o tym temacie Wietnamu. Modliłem się o jakiś odpoczynek o zobaczenie czegoś nowego. 😀 I dzień po dłuższej modlitwie na ten temat wybrzmiał ten telefon. Akurat jechałem tramwajem w centrum Krakowa, bo w tym mieście nie ma sensu używać samochodu. Wszedłem na stronę z wizami i zamówiłem przyśpieszoną 4 godzinną wizę. Jednak to była 11-12 godzina. Więc u nich była jakaś 17-18 biuro do 20 więc bałem się mocno, że jej nie otrzymam na czas. A do samolotu bez niej mnie nie wpuszczą. Natychmiast ruszyłem do domu po walizki i zadzwoniłem do żony, że musze wylecieć. Lekko w szoku była bo to faktycznie szybko musiała to zaakceptować. I tak jednym kliknięciem zamawiam wizę, rozpoczęła się moja Azjatycka przygoda.

Jednak jeszcze nie wszystko było pewne. Problem tej wizy był dość poważny, bo musiałem być następnego dnia o 9-10 w Warszawie, wszystkie pociągi oczywiście zajęte, samolotów nie ma. Jednak udało się kupić bilet na 6 rano. Ale musiałem dojechać na dworzec czyli dla mnie była to pobudka o 4-5 bo nie lubię się denerwować i śpieszyć przy takim wychodzeniu. Wróciłem do domu zacząłem się pakować jeszcze spotkałem się z osobami w biurze i przekazałem co i jak. Do tego potrzebowałem jeszcze nagrać przed wylotem filmy do kursu 😀 Kursu jak zarabiać w internecie który ma mieć premierę niebawem. Więc zadzwoniłem do mojego kamerzysty i jadąc do domu powiedziałem mu by był o 22. Ja wróciłem na 21 do domu zjadłem obiad i przygotowałem się do filmu. Wleciał ze sprzętem, nagraliśmy, było dość sporo dubli. I skończyliśmy o 23:30. Pojechał do siebie a ja zacząłem się pakować i co 2 minuty sprawdzać email.

Napisałem do nich chyba z 10 wiadomości i nic. A przecież wiedziałem, że bez niej nic się nie zrobi. Policzyłem, że gdy otwierają biuro u nich jest 8 rano u nas 2 w nocy. Więc czekałem do 2 by do nich zadzwonić. Nie mogłem spać 😀 więc czekałem z telefonem w ręce. Napisałem jeszcze nowy email i o 2:11. O 2:14 dostałem odpowiedź, że za godzinę dostanę wizę 😀 Miałem z domu wychodzić o 4. Więc tak na styk. Chodząc po mieszkaniu przez godzinę gdy tylko wybiła 3:11 ja już siedziałem na emailu i ciągle klikałem odśwież! NIC! NIC nie przychodziło. Zawał serca na stojąco. Napisałem kolejne wiadomości i o 3:19 dostałem wizę 😀 Chwała Panu! 😀 Niestety z tych nerwów nie mogłem usnąć. Więc położyłem się o 3:30 i nastawiłem budzik na 4:25. Z domu miałem wychodzić o 5:50 by na spoko dojechać taksówką. Niestety budzik obudził mnie ale chyba go wyłączyłem i wstałem o 5:25.

Pewnie znasz to uczucie gdy otwierasz oczy i czujesz, że jesteś w dupie bo zaspałeś na coś mega ważnego. Miałem właśnie takie oczy o 5:25. Bo wiedziałem, że minimum potrzebuje godzinę a ja już jej nie mam. Masakra. Najszybciej jak mogłem wyleciałem z domu. Zamówiłem ubera w czasie mycia zębów i gdy zszedłem na dół on już był. Dzięki Bogu trafił mi się chory psychicznie kierowca, który o 5:45 tak jak zwykle jadę w 45 minut zrobił to samo w 12 minut 😀 Gdy wysiadałem z samochodu dziękowałem Bogu za: to że żyje, i że jestem na czas! 😀 Mega szczęście. Na spokojnie zawitałem na peron. Z Krakowa do Warszawy w Warszawie przesiadka do samolotu do Moskwy i z Moskwy do Wietnamu. Długa podróż i bardzo męcząca z 13-14 godzin lotu chyba z tego co pamiętam. No i przesiadki odprawy itp tak że w Wietnamie byłem 24 godziny później 🙂

Oczywiście w samolocie usiadłem przy 3-ce dzieci która płakała jakieś 80% lotu. Słuchawki, muzyka nic nie pomagało. Nawet zatyczki w uszach a na nich słuchawki. I tak w roztrojeniu nerwowym jakoś doleciałem. Aha zapomniałem wspomnieć, że hotel i loty pokryli mi w obydwie strony. I to nie byle jakie bo wszystko na 5 gwiazdek. Najlepszy hotel w Wietnamie itp. Tak więc cudowna sprawa i miłe przeżycie. Dolatując na miejsce. Oczywiście w bluzie i kurtce bo w Warszawie było -1 a w Moskwie nawet -8. Pierwsze co to strzelił mnie w twarz 33 stopniowy upał. I setki, tysiące ludzi stojących przed lotniskiem. Masa tak ogromna że szok. Kolejna sprawa która mnie uderzyła to płatności. Wszystkie ceny są w tysiącach i milionach. 1$ to 22 000 Dongów tutejszej waluty. Więc jak kupujesz spodnie, to potrzebujesz około 1-2 miliony. Tak więc ciekawie zagląda się do portfela. Fajnie być multimilionerem szkoda tylko, że dongowym…

Zamówiłem ubera do hotelu i po wielkich perypetiach by znaleźć go w gąszczu samochodów dotarliśmy do hotelu. Co ciekawe jest tutaj uber na skuterze. Czyli wsiadasz na tył do skutera i jedziesz z kimś na skuterze mają specjalnie oznaczone kaski i bluzy. Więc łatwo ich wyłapać. Ogromny tłum ludzi, klaksonów, skuterów, samochodów. Wszystko wszędzie pędzi uderza na pierwszy widok. Przechodząc przez ulicę może to być jedno z ostatnich przejść dla europejczyka który nie rozumie tutejszego ruchu drogowego. Wszystko pędzi i na pewno nie ma zamiaru się zatrzymać akurat dla Ciebie. Bo zachciało Ci się przejść na pasach przez ulicę.

11 listopada razem z kolegą z Wietnamu wybraliśmy się do różnych muzeów. Czuć tu wielki komunizm i socjalizm. Dużo rzeczy zrobiona tak jak u nas z 40 lat temu. Byliśmy w domu prezydenta Wietnamu. I co mnie urzekło to, że akurat w święto które dla nas Polaków jest tak bardzo ważne. Czyli dzień niepodległości. Dzień gdzie doceniamy wywalczoną trudem i krwią wolność. Dzień gdzie każdy czuje się polakiem i mimo, że może rządy, opinie innych różnice kulturowe w Polsce są różne. Każdy z nas czuje ścisk w sercu na myśl jak wiele trudu nasi dziadkowie musieli włożyć byśmy dziś mogli spać w miarę demokratycznym kraju. I robili w miarę wszystko co chcemy. A porównując to z Wietnamem robili wszystko co chcemy.

Gdy przewodnik opowiadał nam o WIELKIEJ historii Wietnamu, o wielkich rzeczach, niesamowitych odkryciach i niewyobrażalnych budowlach. Takich jak pierwszy szpital dziecięcy w latach 90. To aż się człowiek zastanawia. Jak to możliwe, że Polska jeszcze nie zginęła. Ludzie tutaj są tak dumni z takich rzeczy których my mamy tysiące. Tutaj historia ma z 40 lat takich mocnych działań. A my mamy ich setki jak nie tysiące. Bo tyle bitew, walk, trudności przeszliśmy przez kilka lat co tutaj ludzie przez całe pokolenia. Była to dla mnie uderzenie niesamowitej wdzięczności, że faktycznie jestem polakiem. W mojej rodzinie chyba z 40-50% dziadków i rodziny brało udział w wojnie, ginęli, nie mieli co jeść. Bym teraz ja mógł grzać dupe w mieszkaniu prawie automatycznym patrząc z perspektywy czasu. I gdy widzę jak ludzi którzy idą z flagami, herbami na kurtkach. Jakieś media, gazety obrzucają, że to NAZIŚCI.

To przepraszam ale kurwa nie wiem kto tym steruje. Jak można nazwać rodziny, dzieci, kobiety i facetów nazistami dlatego, że dumni są z bycia polakami. Byłem kiedyś na takim marszu i tyle miłości do kraju i innych to ja nigdzie nie wdziałem. Zapewne było tak i tym razem. Będąc w Wietnamie i czując ten brak Matki Polki w sobie zrozumiałem, że ucieczka z mojego kraju to nie wyjście. To nie wyjście z żadnej sytuacji. To po prostu zawieszenie białej flagi. Jesteśmy tak świadomym narodem, tak dojrzałymi ludźmi którzy wiedzą co to tak tak i nie nie. Że gdy patrze na Wietnam to Polska to jakieś królestwo…

To tyle z wkurwiania bo mogę tak długo. Wracając do Wietnamu. Ceny są bardzo podobne do Polskich praktycznie wszystkiego spodziewałem się jakiś dużych różnic ale nie zauważyłem ich. Wydaje mi się, nawet, że zarabiają lepiej niż my 😀 Bo tutaj żeby kupić Forda który u nas kosztuje z 100 tyś zł trzeba wyłożyć 150 000$. Więc znacznie więcej. Tańsze są skutery możesz kupić nowy za 200$. I są głównym środkiem przemieszczania. Ubrania takie same ceny jak w Polsce, telefony tak samo, jedzenie podobnie. Nie zauważyłem niczego aż tak bardzo taniego w porównaniu z Polską. Piękny kraj trochę ogarnięty przez komunizm który w budownictwie wiele wnosi. Pogoda akurat teraz jest dobra choć do października była pora deszczowa. Jestem w Hồ Chí Min. Z takich ciekawostek to Wietnamczycy bardzo lubią się targować, trzeba ostro walczyć. Są też spore kradzieże z udziałem skuterów ktoś podjeżdża bierze telefon lub torebkę i spada. A Ty tylko patrzysz na odjeżdżający skuter. Angielski jest tutaj zerowy ciężko coś kupić lub się dowiedzieć.

Ludzie żyją na dobrym poziomie, dużo osób ma drogie rzeczy jak drogie zegarki czy ubrania. Tutaj posiadanie Rolexa to nic bardzo wielkiego. Co ciekawe dziś byłem w kościele i tutaj ludzie mówią: Jeśli dobrze się modlisz to wszystko dostajesz, a bogaty człowiek jest wizerunkiem bliskiego kontaktu z Bogiem. Gdy to usłyszałem opadła mi szczena. W Polsce jak ktoś z Rolexem, torbą LV, butami od Prady itp siedzi w kościele to raczej nie wierze by ktoś dobrze o nim myślał. A tu jak ktoś takich rzeczy nie ma to się mu mówi, że źle się modli 😀

„Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz.” 

List św. Jakuba 4 rozdział.

Kraj bardziej za buddą ale jest tu trochę Chrześcijan. Chrześcijan a nie katolików. Bo katolików to my w Polsce mamy jak widać na przykładzie wyżej 😀 Kraj ładny i ciekawy. Jestem tu przez 10 dni i wracam do Polski. Zapewne po za miastem jest taniej jednak ja nie mam czasu i możliwości na wyjazd po za miasto. Na testowałem się różnych rzeczy tutaj do jedzenia. Ale jak zobaczyłem jedzenie jajka z kurą w środku to zakończyło się moje ubogacanie kulturowe. Je się tutaj kurczaki kilkudniowe prosto ze skorupy. Wyglądają jak całkiem normalne kurczaki tylko jeszcze się nie wykluły. Wiadomo dla osób z europy to mega dziwny temat i nie do wyobrażenia. Tutaj wcina się jak u nas kiełbasę na imieninach cioci.

Podsumowując

Jak widzisz jedną z ciekawych rzeczy jest, że jak masz wiedzę to ktoś zapłaci Ci za wszystko byś tylko ją przekazał. Możesz zdobyć ją nawet sam lub przez praktykę. I zwiedzać cały świat. To co lubię w zarabianiu przez internet i automatyzowanie biznesów to, że można pracować zdalnie. Mam taki plan by za jakiś czas zająć się podróżowaniem i pracą zdalnie. Jeśli oglądasz moje filmy to pewnie najnowszy też widziałeś. Nagrywam go prosto z Wietnamu. Niestety różnica bakterii, jedzenia itp spowodowała że po 3 dniach wylądowałem z głową na toalecie. Gorączka i wymioty mnie pozbierała całkowicie, osłabienie tak wielkie, że nie mogłem podnieść się z ziemi. Tak więc jak zawsze przy nowych rzeczach, mamy plusy i minusy. Ważne by w naszym życiu nigdy minusy nie przewyższały plusów.

Jakub Żak

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!

Jakub jest trenerem, przedsiębiorcą i motywatorem. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w osiąganiu celów, których w ogóle nie brali na poważnie przed poznaniem go. Każdego dnia odbiera podziękowania od osób, które udało mu się wesprzeć w drodze do celu.

Newsletter

Zostaw swój mail i dołącz do osób, które codziennie otrzymują ode mnie porcję motywacji!

 Twoje dane sa bezpieczne

Poradnik jak wyznaczać cele – Jak zacząć Nowy Rok?

Czytaj więcej

Zabezpieczony: [PREZENT] 3 Techniki- Natychmiastowy zastrzyk energii!

Czytaj więcej

1 powód przez który nie zarabiasz tyle ile byś chciał

Czytaj więcej
wietnam